Czego PR-owiec może nauczyć się od Jedi?

„Przebudzenie Mocy” to absolutna kopalnia wiedzy dla PR-owca. Yoda jest prawdziwą Eriką Bearman odległej galaktyki. Czego i Ty możesz nauczyć od rycerzy Jedi?

Do or do not. There is no try – Yoda

Kiedy Luke usiłuje wyciągnąć swój statek z bagna, bardziej skupia się na narzekaniu, że zadanie jest niemożliwe, niż na faktycznym uratowaniu X-Winga. A ile Ty czasu marnujesz analizując czarne scenariusze i utwierdzając się w niepowodzeniach? Jeśli masz coś do zrobienia, działaj. Nie próbuj przekombinować prostych rzeczy, tylko zastanów się, jakie kroki musisz wykonać by osiągnąć cel i po prostu to zrób najlepiej jak potrafisz. Chodzi też o podejście – to nie jest pusty motywacyjny cytat. Jeśli o swoich działaniach myślisz w kategoriach sukcesu, jest większa szansa, że go osiągniesz. Psychologowie już dawno odkryli siłę nastawienia. Przygotowanie eventu? Akcja z blogerkami? Namówienie znanego nazwiska do współpracy? To nie takie straszne, w końcu innym się udaje.




Yoda może jest niepozorny, ale wie kiedy działać. Zupelnie jak dobry PR-owiec

In my experience there is no such thing as luck – Obi Wan Kenobi

Dobry PR-owiec to taki, który nie spoczywa na laurach. Oczywiście kreatywność i pozytywne nastawienie to cechy wysoce pożądane w branży, ale nic nie zastąpi twardej wiedzy i doświadczenia. Praktyczne umiejętności, które zdobywasz podczas obcowania z klientami i złożonymi problemami są wartościowe. Nie zawsze trafiają się ambitne zadania lub prestiżowe marki, ale nie powinno Cię to zniechęcać. Potraktuj je jako wyzwanie i okazję, by zdobyć doświadczenie. Na moich pierwszych praktykach prowadziłam fanpage o trawie – temat niezbyt fascynujący, ale przynajmniej pokazał mi, jak trzeba się zmęczyć, by stworzyć dobry post. Druga sprawa – nie spoczywaj na laurach. Zawsze znajdź czas by poczytać co w trawie piszczy, zasubskrybuj najlepsze blogi i portale i wychodź! Na konferencje, warsztaty, szkolenia – nic tak nie inspiruje jak spotkania z ciekawymi ludźmi z branży. Obi Wan wie o czym mówi, w końcu miejsca na Akademię Fashion PR Talks znikają w oczach.

Ready are you? What know you of ready? – Yoda

Posłuchaj staruszka Yody, szczególnie, jeśli jesteś z pokolenia Y (tak jak ja). Pracodawcy zarzucają nam, że jesteśmy mało dokładni i chaotyczni. Z drobnej pomyłki, może wyjść wielka katastrofa, dlatego zawsze bądź gotowy na wszystko, a każdą rzecz sprawdzaj po 3 razy. Zastosuj też zasadę ograniczonego zaufania – jeśli coś ma być zrobione dobrze, zrób to sam. Przykład? Giftbagi na targi. Wszystko kilkakrotnie pomierzone przez klienta. Przed wysłaniem, ostatni raz mierzę gadżet i porównuję wymiary z projektem. Nie zgadza się – brakuje 1 cm. Gadżet nie ma prawa zmieścic się do torby. Wyobraź sobie co byłoby, gdyby projekt poszedł do druku. Nikogo nie obchodziłoby czyja to wina, efekt byłby opłakany. Dlatego kontroluj i trzymaj rękę na pulsie – z systemem CRM, kalendarzem Google, czy karteczkami Post It.

 

Obi Wan Kenobi zawsze zachuje zimną krew i ma plan B. Ty też nie daj sie zaskoczyć.

Patience you must have my young padawan – Yoda

Cierpliwość cnotą PR-owca. Relacje i wizerunek kreuje się długoterminowo, a słupki rozpoznawalności czy sprzedaży nie skoczą od razu. Planuj z dużym wyprzedzeniem i działaj konsekwentnie, a efekty pojawią się w odpowiednim czasie. Nie opłaca się przyspieszać niektórych spraw. Jeśli Twoje przekazy będą spójne i autentyczne, zbudujesz wizerunek na którym Ci zależy. Nie obiecuj markom gruszek na wierzbie i przy omawianiu warunków współpracy już na początku zaznacz, że efekty pewnych działań nie będą natychmiastowe. Tym się różni PR od reklam. AdWords zadziałają od razu, ale pomyśl, czy lepiej zjeść fast food w biegu czy poczekać na coś pysznego w dobrej knajpce? Cierpliwości padawanie.

Use the Force, Luke – Obi Wan Kenobi

Nie dosłownie, choć przyznaję – zdolności Jedi na pewno przydałyby się w branży. W tym jednak przypadku na myśli mam moc perswazji. Nawet najbardziej kreatywny PR-owiec z głową pełną świeżych pomysłów nie poradzi sobie, jeśli do swojego konceptu nie przekona klienta i jego odbiorców. To była jedna z pierwszych rzeczy, której się nauczyłam – nieważne jak bardzo jestem pewna swojej wizji i ile czasu straciłam na jej przygotowanie. Jeśli nie sprzedam siebie i nie będę przekonująca, mogę zacząć pracę od początku. Dlatego warto przemyśleć, które elementy strategii mogą budzić wątpliwości klienta, czego może nie rozumieć i jak mogę go upewnić, że działania, które podejmę przyniosą mu korzyść. Ważne jest zachowanie. Nie ma mowy o mówieniu do podłogi czy strzelaniu oczami po bokach. Bądź jak Jedi, który czerpie z Mocy – pewny siebie, opanowany i skupiony na celu.