Dzień dobry, czy wie Pani czym jest PR?

Świat zadziwia mnie w każdym momencie. Jeszcze wczoraj nie powiedziałabym, że informacje o Public Relations i jego kondycji będę czerpać z portalu Pasieka24.pl. Tak – dobrze myślicie, chodzi o portal zrzeszający pszczelarzy. Zaintrygowani?

Powszechnie wiadomo, że świat bez pszczół nie może istnieć. To stwierdzenie nabiera nowego znaczenia w kontekście przeczytanego przeze mnie artykułu. Pszczoły i ich codzienna, mozolna praca mogą stać się jednym z początkowych elementów w budowaniu świadomości PR w Polsce. Najbardziej właściwym wyjaśnieniem wydaje mi się przytoczenie pierwszego akapitu artykułu:

Od wielu już lat, pszczelarze i naukowcy utyskują na niską świadomość polskiego społeczeństwa w zakresie wpływu produktów pszczelich na zdrowie człowieka, co między innymi przejawia się bardzo niską konsumpcją miodu. Średnioroczny poziom spożycia tego produktu wynosi ok. 300 g na 1 mieszkańca i należy do najniższych w Europie. Myślę, że nie bez winy jesteśmy my, pszczelarze, ponieważ większość opracowań, referatów i publikacji na temat wartości i wpływu na zdrowie człowieka produktów pszczelich, jest kierowana do nas – pszczelarzy. Dlatego, niech mi będzie wolno przybliżyć czytelnikom „Pasieki” tytułowe narzędzie, public relations, które z roku na rok nabiera coraz większego znaczenia w marketingu przeróżnych produktów. Skoro inne branże potrafią efektywnie z tego narzędzia korzystać w celu efektywnego przesyłania komunikatów marketingowych skierowanych do szerokiej opinii publicznej, to dlaczego pszczelarzom, a zwłaszcza naszym organizacjom, miałoby się to nie udać? Jednak, aby doszło do wykorzystania tego narzędzia powinniśmy poznać ogólne zasady postępowania z nim. Ponieważ w tym zakresie mam dość bogate spostrzeżenia praktyczne wyniesione z pracy zawodowej, pozwala to na połączenie wątków teoretycznych z praktyką.

WOW. Cisną mi się na usta pochwały dla autora, który szalenie profesjonalnie podszedł do tematu i postanowił uświadomić pszczelarzy w kwestiach promowania produktu i wykorzystania narzędzi PR do budowania marki. To daje nadzieję. Nadzieję na to, że PR stanie się naturalnym elementem każdego biznesu. Dziś z PR-ową świadomością nie jest źle. Według raportu „Public relations w małych i średnich przedsiębiorstwach” Olędzkiego, Tworzydło i Chmielewskiego, tylko co trzecia firma z sektora małych i średnich przedsiębiorstw podjęła współpracę z agencjami PR, zaś drugie tyle dopiero ma zamiar ją podjąć. 37% badanych zdeklarowało, że w ogóle nie ma zamiaru angażować się w taką współpracę. 26,51% zdecydowanie zgodziło się ze stwierdzeniem, że „PR wpływa na zwiększenie przychodów firmy”, natomiast 48,19 % odpowiedziało, że raczej się z nim zgadza. Przedsiębiorcy najchętniej zleciliby PR-owcom prowadzenie komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej, akcje reklamowe oraz działania media relations. Wciąż brakuje wśród naszych prawdopodobnych zleceniodawców świadomości, że PR nie jest tym samym co marketing. Nie bez powodu na taki stan rzeczy oburza się Paulina Baer znana większości jako PR-owiec.pl. W tekście „Public Relations? Zmieńmy temat…” z początku zeszłego roku utyskuje na stan wiedzy nie tylko przedsiębiorców, ale również HR-owców, czy samych zainteresowanych – specjalistów ds. public relations. Jeżeli zaczynacie swoją przygodę z tą branżą – polecam ten tekst!

Oni dają dobry przykład

W zeszłorocznym plebiscycie nagród Złote Spinacze nie ma ani jednaj marki modowej. Bardzo chciałabym napisać o tym, że polskie marki związane z modą robią najlepsze kampanie PR-owe w Polsce i jeszcze przy okazji komuś pomagają. Tak – najlepsze i generujące największe zainteresowanie kampanie mają to do siebie, że generują korzyść dla społeczeństwa. Nie wyklucza to w żadnym razie polskiej mody – skoro w plebiscycie widnieją MasterCard, PrincePolo, BelVita, Orange, Tesco, ATLAS czy festiwal Audioriver to znalazłoby się miejsce i dla twórców z branży fashion.

Jeżeli zaczynacie swoją przygodę z PR-em to pamiętajcie, że:

  • PR nie musi budować marki – może też ją ratować. Wyróżniona Złotym Spinaczem kampania marki ATLAS będzie doskonałym przykładem tego, że jeden błąd może przynieść stratę, a potem zamienić się w najlepszą kampanię w historii firmy. Więcej o akcji przeczytacie tutaj.
  • Dzięki działaniom PR możecie budować markę i pomagać innym - przykład? Rewelacyjna akcja MasterCard ćwierkającego dla WOŚP. Jeżeli nie znacie - koniecznie przeczytajcie tu. Znajomość tego tematu jest potrójnie ważna: po pierwsze pokazuje ogromny potencjał Twittera, po drugie udowadnia, że media społecznościowe mają moc sprzedażową w stosunku do niektórych produktów, po trzecie unaocznia siłę społeczności internetowej.
  • Działania PR-owe przynoszą korzyść finansową – tutaj kampania BelVita skupiona na pozycjonowaniu produktu tam, gdzie powinien się on znaleźć. 20 krotny zwrot każdej zainwestowanej złotówki mówi sam za siebie.
  • PR łączy ludzi – PR-owa kampania wewnętrzna „Zarażamy ciekawością” w strukturach korporacji Orange pokazuje, że PR to świetna zabawa, która łączy ludzi.

Warto śledzić konkursy branżowe – zwykle wśród nagrodzonych kampanii możecie znaleźć wzory godne naśladowania, a osoby odpowiedzialne za przygotowanie strategii to doskonali mentorzy po świecie Public Relations. Powiecie – oni nie zajmują się modą! To prawda, wymienione przeze mnie marki nie korespondują z branżą fashion. I tu apeluję – nie ograniczajcie się do śledzenia PR-u związanego tylko z Waszą profesją. Niekonwencjonalne pomysły mają często swoje źródło w materiałach nieumiejętnie wykorzystanych przez inne marki. W tym miejscu mogę śmiało stwierdzić, że PR jest jak muzyka – dla zrozumienia konieczne będzie obejrzenie tego filmu.

Wierzcie mi – informacje zawarte na tym kanale zmieniają życie. Inspiracje rodzą się z małych elementów i pozornie błahy element może zadecydować i sukcesie Waszego pomysłu.

Clou radości życia!

Jako PR-owcy chcecie sprawiać, by odbiorcy ugruntowali w swojej świadomości konkretny obraz marki, utożsamiali się z nią, a nawet budowali na niej swoje wspomnienia. Wydaje się niemożliwe? Ależ skąd!

Wyobraźmy sobie taką sytuację: pewnego dnia jak zwykle wychodzisz z domu, aby wsiąść w swój codzienny tramwaj o 7.16. Zapatrzona w ekran smartphona lub karty kolejnej wciągającej książki siadasz na zalanej słońcem ławce. Dopiero po chwili dociera do Ciebie, że to coś gra!. Gra? Jak to gra? Okazuje się, że Twoja pupa w jeansach z najnowszej kolekcji Zary wygrywa melodię „Pa-para-pa-pa” znaną z reklam McDonalda. Jeżeli nie zajmujesz się reklamą lub działaniami marketingowymi, to wiedz, że właśnie wzięłaś udział w szerokiej akcji promocyjnej. PR jest nieodłącznym elementem życia w dużym mieście. Na każdym kroku możesz znaleźć przykłady działań, za którymi stoi sztab PR-owców odpowiedzialnych za wizerunek marki. McDonalds zorganizował kompleksowe działania, mające podkreślić radość, którą marka daje codziennie konsumentom. Setki warszawiaków skakało więc wesoło swoimi pupami po grającej ławce, pogłębiając w swojej świadomości wizerunek McDonalda pozwalającego im się po prostu cieszyć życiem.

Ta akcja przypomniała mi jedną z najciekawszych definicji Public Relations z jaką się spotkałam. Dzięki niej można poczuć wiatr w żaglach i podjąć decyzję: będę PR-owcem! Krystyna Wójcik opowiada w niej historię, których życzę każdemu z Was na drodze tworzenia najlepszych strategii PR-owych w Polsce!

Załóżmy, że do miasta przyjeżdża CYRK, a ty pragniesz, aby ludzie się o tym dowiedzieli: REKLAMA – wywieszenie plakatu oznajmującego, że do miasta przyjechał cyrk. PROMOCJA – wywieszenie plakatu na słoniu i paradowanie z nim środkiem miasta. PUBLICITY – gdy słoń z plakatem podepcze ozdobny ogródek burmistrza, a gazeta o tym doniesie. PUBLIC RELATIONS – gdy potrafisz sprawić, by burmistrz uśmiał się z incydentu i uczestniczył w paradzie cyrkowej, nie czując urazy.