Film mody przełamuje schematy

Film mody dumnie wszedł na wybiegi. Najlepszym tego przykładem są najnowsze realizacje – Stevena Kleina dla Balmain oraz Spike'a Jonze'a dla Kenzo. Jak wielkie pole rażenia posiadają takie produkcje?

Marki mody coraz częściej korzystają z medium, jakim jest film. Wspierają w ten sposób sesje zdjęciowe, a jednocześnie wykorzystują wideo do promocji w sieci. Twórcy filmu mody mają też coraz większe ambicje artystyczne. Najlepsze produkcje stały się czymś więcej niż reklamą – odrębnym gatunkiem artystycznym.

„Film mody przeżywa renesans, a dzięki łatwości realizacji, którą przyniosła technologia cyfrowa, stał się niezwykle szerokim pojęciem. Obejmuje produkcję fabularną, dokument, wideoklip, impresję", mówi Judyta Fibiger, reżyserka i dyrektor artystyczna organizowanego do 2014 roku Warsaw Fashion Film Festivalu.

„Fashion video to jedyna prawdziwa forma ekspresji, w której może sobie pozwolić na totalną wolność" – uważa Wojciech Piotr Onak, założyciel i art director OCR Creations. „Nie musi być reklamą ani posiadać walorów fabularnych. Najważniejszy jest oryginalny pomysł".

Szymon „Czubaka" Gruszecki, producent z Graffiti Films, uważa że film znakomicie wspiera sesje zdjęciowe. „Czy niewypowiedzianą, ulotną aurę fotografii można przełożyć na film? Oczywiście. Tyle, że jest to o wiele trudniejsze niż zrobienie standardowego filmu reklamowego. Bo sztuka filmu modowego leży między słowami, między ruchem kamery, udami modelki, dźwiękami muzyki... I dziesiątkiem innych elementów, na które mają wpływ twórcy filmowi".

Reklamować czy nie? 

Filmy modowe coraz częściej pełnią przede wszystkim funkcje reklamowe. Jak mocno powinno się zakodować treści promocyjne? Wśród ekspertów zdania są podzielone.

„W tym pytaniu odnajduję ukryte twierdzenie, że mody nie powinno się zestawiać z czymś tak trywialnym jak reklama, że moda jest czymś więcej i jako taka zasługuje na więcej", mówi Maciej Bieliński, reżyser z I Like Movies. „Ok, w części można przyznać temu rację, ale... jak wielka to część? O te proporcje toczy się odwieczny bój między zamawiającym a artystą, czyli miedzy słupkami w Excelu a kreacją".

Jego zdaniem świat pełen jest bardzo udanych przykładów, które pokazują, że to pozorny konflikt, a efekt nie musi być pozbawiony polotu.

Onak uważa, że film mody wcale nie musi pełnić funkcji stricte reklamowych. „Podczas tworzenia można oderwać się od tego typu myślenia. Fashion video powinno przede wszystkim trafić do ograniczonego grona osób mocno skoncentrowanych na danej marce. Nie chodzi więc o promocję, lecz przede wszystkim o kreację percepcji brandu".

Fibiger zauważa, że klucz kryje się w filozofii marki modowej lub projektanta. „Jeśli on sam posiada niebanalną filozofię działania, może silnie zainspirować reżysera. Tak było w przypadku realizacji mojego filmu o Tomku Ossolińskim", mówi.

„Jeśli uda się na chwilę dotknąć czegoś nieuchwytnego, to możemy widza, fana, klienta przenieść w świat marki jeszcze głębiej, jeszcze trwalej. Możemy mocniej trafić w świat marzeń, w podświadomość… ", dodaje Gruszecki.

Poruszaj emocje

 

Jak osiągnąć zamierzony efekt, czyli wzbudzić emocje? „Każda treść opatrzona logotypem zamawiającego powinna być dostrojona  do generalnego przekazu marketingowego", zauważa Maciej Bieliński. „Tym bardziej jest to istotne, im bardziej marka jest wyrafinowana, a jej marketing oraz potrzeby odbiorcy są zdefiniowane".

Judyta Fibiger w swoich produkcjach zawsze szuka niezwykłego człowieka. „Film mody nie powinien być tylko ładnym teledyskiem", uważa autorka dokumentów „Political Dress" i „Tomasz Ossoliński. Before The Show". „Gdy kręciłam film o Tomku Ossolińskim, siadałam, włączałam kamerę, on zaczynał kroić materiał i nagle tworzyła się magiczna atmosfera".

Autorka dodaje, że takie podejście najlepiej sprawdza się w dłuższych formach, trwających ok. 60 minut. „Gdy ma się tylko trzy minuty, trzeba działać inaczej. Ale zawsze kluczowy jest człowiek, którego pokazujemy", stwierdza reżyserka.

Onak uważa, że współczesna publiczność jest zmęczona ogromem informacji. „Odbiorcy wolą czasem zostać po prostu zabawieni", mówi. "Fashion video nie musi skupiać się na opowiadaniu historii, może być zbiorem obrazów. Jego rolą jest wpływanie na percepcję widowni".

„Filmy mody nie powstają w próżni, lecz dlatego, że projektant albo marka chcą coś powiedzieć swojemu odbiorcy", zauważa Maciej Bieliński. Jego zdaniem czasem jest to coś nowego typu „zmieniłem się”, a czasem: „to ja – znamy się i lubimy, bo jestem jaki jestem”.

Bądź odważny

Jeśli opanujemy już scenariusz, czas na realizację. Fibiger zachęca, by eksperymentować z formą. Świetnym przykładem jest, który Roman Polański nakręcił dla Prady, obsadzając w rolach głównych Helenę Bonham Carter i Bena Kingsleya.

„Pokazał, jak pięknie i inteligentnie pokazywać modę bez mówienia o niej wprost", zauważa reżyserka. „Aby zrealizować produkcję przełamującą schematy niezbędna jest jednak wiedza i warsztat filmowy".

W filmach modych muzyka pełni często pierwszoplanową rolę, staje się kluczowym narzędziem komunikacji. Trzeba jednak obchodzić się z nią ostrożnie, radzi Bieliński. „Czasem odnoszę wrażenie, że autorzy idą na łatwiznę: i bach, dzieło gotowe… Jak ze wszystkim co ważne i istotne, także do muzyki należy podchodzić z namysłem. I z sercem", wyjaśnia reżyser z I Like Movies.

Czy to wszystko musi wiele kosztować? Onak uważa, że wcale nie. „Jeśli masz kreatywny pomysł, wystarczy nawet iPhone do nakręcenia filmu", mówi dyrektor kreatywny OCR. „Oderwij się od zachowawczego myślenia o kliencie. Musisz zdobyć się na odwagę. Dzięki niej stworzysz coś pojechanego".

Więcej o biznesie mody w autorskich podręcznikach Fashion PR Talks, pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina