Gdzie pojechać, żeby mieć ładne zdjęcia na Instagram?

O tym, że podróże kształcą i rozwijają, a także sprawiają, że na wiele spraw możemy spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy, wiadomo nie od dziś. Dodatkowo, od momentu, kiedy weszliśmy w posiadanie wiedzy na temat kreowania wizerunku za pomocą mediów społecznościowych, a nasze kieszenie pod wpływem wciąż powiększających się telefonów zyskały dodatkowy ciężar, podróżować po prostu wypada.

W dobrym tonie jest pokazywać się w najznamienitszych okolicznościach przyrody, komunikując tym samym światu, że w naturalny sposób poszerzamy własne horyzonty. A – pomijając już kwestie wizerunkowe, zwiedzanie nowych miejsc po prostu się opłaca. Nie da ci słodki kotek, ani ładna sukienka tego, co może dać ci fotogeniczna miejscówka. Rzecz rozchodzi się oczywiście o internetowy poklask, zwany potocznie lajkami.

Podróżowanie w dobie Instagramu niesie ze sobą wiele pozytywnych kwestii. Poczynając od tych najprostszych: dzięki posegregowanym według odpowiednich hasztagów fotografii możemy (jeszcze przed spakowaniem walizki) dokładnie zaplanować swoją podróż, na nieco mniej oczywistych skończywszy: (chęć podzielenia się z innymi czymś inspirującym i zaskakującym sprawia, że jesteśmy bardziej uważni, częściej rozglądamy się na boki i zwyczajnie odkrywamy więcej).

Jako samozwańcza ekspertka oraz adeptka w poruszaniu się po ziemiach Dolnego Śląska podpowiem Wam, gdzie warto skierować swoje kroki, by zdobyć odpowiednio interesujący content. Zastanawiają się Państwo, które miejsca na południowym zachodzie kraju odwiedzić, by mieć ładne zdjęcia na Insta?

Już mówię!

Niepozorne miejscowości

Andrzej Bursa w dupie miał małe miasteczka, ale wy nie powinniście. To nieco hipsterskie podejście, by omijać główne szlaki turystyczne i skupić się na nieco mniej oczywistych miejscach ma wiele zalet. Umówmy się, kolorowy Rynek we Wrocławiu widzieli już naprawdę wszyscy, a legendarną Villę Rosa w Sokołowsku, jeszcze nie. O tym, jak wielki i fascynujący potencjał drzemie w uważanych za nudne mieścinach wie każdy, kto choć raz postanowił przekonać się o ich wartości na własnej skórze. A wystarczy odwiedzić takie Szczawno-Zdrój z zabytkowym Domem Zdrojowym, urokliwą Pijalnią Wód Mineralnych i dwoma parkami, by zmienić zdanie na temat miast, które niekoniecznie są metropoliami.

Międzygórze, fot. Magdalena Kostyszyn

Kiedy już więc przełamiemy wewnętrzny opór przed stawieniem czoła gminom i powiatom, nie zapomnijmy odwiedzić Dusznik-Zdroju, miasteczka, w którym na każdym rogu czai się jakaś niespodzianka (z niełatwą odmianą nazwy miejscowości na czele), a także wyjątkowo malowniczego, wzorowanego na alpejskich wioskach Międzygórza z całą plejadą bajkowych domów. Wałbrzych prawdopodobnie też się nie obrazi, jeśli go odwiedzicie – ma w rękawie asa nie tylko w postaci obleganego masowo przez turystów Zamku Książ – taka palmiarnia również obiecuje wzbudzenie żywego zainteresowania wśród waszych followersów. 

Zamki i pałace

Piękne, majestatyczne i dostojne budowle to kolejny element, który doskonale radzi sobie w social media. Odwiedź któryś z licznych na Dolnym Śląsku zamków, a masz jak w banku, że spadnie na ciebie obfity deszcz lajków. W Zamku Czocha rozkochają się wszyscy fani Harrego Pottera, Pałac Brunów zadowoli najbardziej wybrednych romantyków, z kolei wnętrza Pałacu Kamieniec, przekształconego na ogólnodostępny obiekt hotelowy zdobędą serca wszystkich fanów dobrego designu.

Pałac Kamieniec, fot. Magdalena Kostyszyn

Przyroda

Zapierające dech w piersiach piękne i malownicze krajobrazy zawsze robią dobre wrażenie, więc gdybym miała wymienić zdjęcia, które cieszą się na Instagramie wysoką lajkogennością (proszę nie szukać tego wyrazu w słownikach) - a więc są bardziej, niż inne treści podatne na zbieranie wirtualnych oklasków – fotografie przedstawiające dzieła natury z pewnością plasowałyby się na wysokim miejscu. Na szczęście, by złapać dobry kadr nie trzeba od razu lecieć do Nowej Zelandii, wystarczy swojski i poczciwy Zieleniec lub przejażdżka kultową Autostradą Sudecką, wzdłuż której mija się takie widoki. Sobótka ze Ślęża na szczycie również zda egzamin, a fanom fauny i flory szczególnie poleca się Arboretum w Wojsławicach oraz okolice.

Siła miasta

Wrocław, król nad królami regionu zasługuje oczywiście na osobną kategorię, tyle tu dobrego contentu! Aby jednak w 100% wypełnić misję dobrze spełnionego zadania, należy kierować się kluczową, mickiewiczowską zasadą: Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga – czyli krótko mówiąc: zadzierać głowę do góry w poszukiwaniu elementów, których na co dzień nie dostrzega 80% społeczeństwa.

Wrocławski Krvn, fot. Magdalena Kostyszyn

Mam tu naturalnie na myśli: ładne posadzki, klimatyczne wnętrza, niepozorne uliczki, które pozują z gracją najbardziej pożądanych modelek w sezonie (podpowiadam: Wybrzeże Wyspiańskiego we Wrocławiu to taka Gigi Hadid), wnętrza zabytkowych kamienic, jak i same budynki, podwórka, dachy, z których roztacza się widok na miasto (z tarasu Hotelu Monopol widać pół Wrocławia, a jak wiadomo, od miejskiego krajobrazu do uwielbienia użytkowników już tylko jeden krok), a także stylowe kawiarnie. I oczywiście architekturę. #Wroclawskiekamienice doczekały się już nawet własnego hasztagu, takim cieszą się powodzeniem wśród wszystkich fanatyków zdjęć w kwadracie. 

Od czasów, gdy technologia z impetem i z butami wkroczyła w nasze życie, do dylematów związanych z wyborem wakacji, a więc ceną i ogólnymi warunkami pobytu, dołączyła nowa zależna: czy nasze wymarzone miejsce wystarczająco godnie będzie prezentować się na zdjęciach? Trzeba to zawczasu sprawdzić, bo tak pojechać na urlop, a później na miejscu zastać jedno wiele estetyczne rozczarowanie, to jednak  głupio.

Nie chcemy już jeździć do przaśnych ośrodków wypoczynkowych, miejscowości skażonych komercją. Pragniemy pięknych wnętrz (#minimalist, #decor), okazałych krajobrazów za oknem (#view, #landscape) i malowniczych tras (#ontheroad).

Z jednej strony: czy coś w tym złego?

A z drugiej: czy potrafilibyśmy jeszcze zachwycać się światem bez wyciągania telefonu komórkowego z kieszeni?

MAGDALENA KOSTYSZYN – absolwentka filologii polskiej oraz dziennikarstwa, autorka bloga venilakostis.com oraz popularnego profilu Chujowa Pani Domu. Od 6 lat związana z branżą PR – jest współwłaścicielką firmy be frank!, w której zajmuje się zagadnieniami związanymi z blogosferą i social media. W 2016 roku otrzymała tytuł Superbohaterki czytelniczek Wysokich Obcasów.

Więcej o biznesie mody w autorskich e-bookach Fashion PR Talks. Pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina