Gdzie sprzedawać modę autorską w Polsce? Część II – online

Przeczytaj „Gdzie sprzedawać modę autorską w Polsce? Część I – offline"


Polski klient w sieci najchętniej kupuje odzież i obuwie – tak wynika z raportu Gemius z 2016 roku. Do regularnych zakupów odzieży i akcesoriów przyznaje się aż 72 proc. polskich internautów. Każda transakcja kończy się zakupem na średnio 207 zł. W rzeczywistości zdominowanej przez e-commerce trudno jest sobie wyobrazić przyszłość marek modowych bez wirtualnego sklepu. Warto więc wiedzieć, jak sprzedawać modę w sieci, z jakimi kosztami należy się liczyć i w jakie rozwiązania zainwestować, aby przyciągnąć do siebie klientów.

Gotowa infrastruktura sklepowa

Takie gotowe rozwiązanie można wyleasingować od odpowiedniego dostawcy, wśród których najbardziej znany to Shoplo, ale popularność zyskują także Ebexo, Click Shop (home.pl) IAI-Shop, Shoper oraz RedCart. Jest to infrastruktura typu SaaS, która dedykowana jest wszystkim podmiotom oferującym towary różnego pochodzenia.

Na Shoplo decyduje się obecnie wiele marek, zarówno tych z dłuższym, jak i krótszym stażem na rynku mody. Przykładem tej pierwszej jest Kas Kryst, która płaci za sklep 179 zł miesięcznie w wersji zaawansowanej, przy czym jest to jedna z czterech opcji proponowanych przez operatora. Pozostałe wynoszą kolejno 49 zł, 99 zł oraz najdroższy pakiet za 299 zł. Domena to koszt 156 zł rocznie. W rozmowie właścicielka marki zaznacza jednak, że do tego należy doliczyć prowizje za płatności online, które wynoszą od 0,5 proc. do 2 proc. od sprzedaży. Koszt wysyłki kurierem ponosi klient. Szacuje, że pudełka z firmowym logo, papier do pakowania, wizytówki oraz kartki z podziękowaniami, czyli wszystko co wrzuca do kartonu lub koperty to koszt około 2-3 zł od każdej wysyłki. Dodatkowo na zdjęcia lookbookowe wykorzystane w sklepie wydaje około 2 000 zł. Jest to gaża fotografa i modelki oraz koszt wynajęcia studio. Pragnie jednak zaznaczyć, że fotografie może z powodzeniem wykorzystywać na innych platformach sprzedażowych. Tak też dzieje się ze zdjęciami z każdej kampanii, której koszt to średnio 30 000 zł.

To jednak nie koniec wydatków. Inne miesięczne opłaty to marketing i reklamy w mediach społecznościowych, które pochłaniają średnio 500 zł, z kolei pozycjonowanie w Google Adwords to około 700 zł. Za wsparcie ze strony grafika liczy 500-1000 zł. Jej największy wydatek to przestrzeń do pracy, która jest jednocześnie pracownią i magazynem, co wiąże się z kosztem rzędu od 2 000 do 2 500 tysiąca złotych. Przesyłki kurierskie kosztują kolejno: krajowa 10 zł, zagraniczna europejska 20-40 zł, natomiast 60-200 zł cały świat.

Z kolei Dominika Syczyńska zdecydowała się na Shopshood, sklep oferowany przez Pakamerę. Projektantka na utrzymanie serwera wydaje 120 zł na rok. „Od każdej sprzedanej rzeczy Shopshood pobiera 5 proc., które jest rozliczane miesięcznie, jednak gdyby zdarzyło się tak, że sprzedam niewiele produktów, nie ponoszę w związku z tym żadnych opłat” – komentuje Dominika. Projektantka zaznacza, że założoną przez operatora stronę obsługuje samodzielnie, ponieważ jest bardzo prosta, a zarządzanie sprzedażą bardzo przejrzyste. Przeważnie wstawia na stronę po dwa zdjęcia lookbookowe każdego produktu, za których wykonanie płaci 50 zł za sztukę. Dodaje, że Pakamera, dzięki podpisanym z kurierami umowami, daje jej możliwość ograniczenia kosztów wysyłki do klienta do 10 zł. Przy płatności online (poprzez system PayU) pobierana jest prowizja w wysokości 3 proc. wartości wysyłki. Jeżeli chodzi o wydatki na reklamę i marketing, to w zależności od miesiąca, sięgają one od tysiąca do paru tysięcy miesięcznie. „Moim zdaniem taka platforma sprzedażowa jest idealnym rozwiązaniem dla projektanta, który nie generuje jeszcze dużych przychodów, ponieważ dzięki niej oszczędzamy pieniądze jakie pochłonęłaby firma informatyczna zakładająca strony internetowe” – podsumowuje Dominika. Plusami gotowej infrastruktury są zdecydowanie te same koszty każdego roku, przez co projektant nie jest zaskoczony wzrostem wydatków.

Infrastruktura typu open source (bazująca na otwartym kodzie źródłowym)

Kolejna infrastruktura sklepu internetowego bazuje na otwartym kodzie źródłowym, co oznacza, że do dyspozycji mamy szablon, który wymaga rozbudowy. Wśród nich wyróżniamy oprogramowania dedykowane tylko sklepom internetowym, takie jak Magento czy PrestaShop oraz system zarządzania treścią z opcją sklepu internetowego, np. WordPress z wtyczką WooCommerce.

Na ten temat wypowiedziała się Karolina Gadzimska, która zawodowo zajmuje się kompleksową obsługą polskich marek z branży mody. W jej portfolio znajdują się zarówno marki posiadające butiki stacjonarne jak i te stawiające głównie na sprzedaż online, takie jak Mally&Co., ShallWe, La Marqueuse oraz Bawsome. Jej zdaniem podstawą działalności marki jest sklep online, ponieważ jest to niezwykła szansa na rozwój, przy niewysokich kosztach stworzenia i utrzymania sklepu. „Każdy z  moich klientów skorzystał z rozwiązania, które dają gotowe infrastruktury typu Shoplo oraz te bazujące na kodzie źródłowym, takie jak Magento czy Wordpress. Koszty z jakimi wiąże się wykorzystanie gotowych rozwiązań zależne są od potrzeb sklepu oraz marki i wahają się od 49 do 299 złotych w przypadku Shoplo. Korzystając z takich rozwiązań, często dostajemy w cenie hosting, domenę oraz podstawowe wsparcie techniczne” – wylicza Karolina. Zaznacza jednak, że przy bardziej zaawansowanych opcjach pozostałych platform, każda dodatkowa funkcja (widget lub wtyczka) jest płatna i musi być skonfigurowana według naszych potrzeb. W tym celu niezbędna może być pomoc programisty, który wdroży dane rozwiązanie, przygotuje sklep według wymagań i będzie wspierał właściciela w jego rozwoju. „Znalezienie wykwalifikowanego programisty uważam za kluczowy czynnik decydujący o sukcesie takiego sklepu. Koszty jego usług wahają się w granicach od 100 do 250 złotych za godzinę pracy, ale przed rozpoczęciem współpracy powinniśmy się upewnić się, że taki człowiek ma doświadczenie z tego typu platformami” – radzi. Karolina zaznacza także, że warto zadbać o stronę wizualną sklepu. Uważa, że w tym wypadku niezbędna będzie pomoc grafika, który dostosuje wszystkie opcje do naszych wyobrażeń i wzbogaci podstawowe szablony o dodatkowe funkcje. „Polecam grafików tzw. freelancerów, z którymi można ustalić stawkę za pojedynczy materiał albo za godzinę pracy. Taki koszt należy szacować w granicach od 50-300 złotych, w zależności od profilu grafika” – radzi Karolina. Dodaje, że obsługę sklepu należy dostosować do możliwości finansowych oraz wziąć pod uwagę wysyłkę produktu, która na terenie Polski waha się w przedziale 12-17 zł (kurier) i zależnie od profilu marki dostawa może być już w cenie zakupu (jak w przypadku marki Mally&Co.) lub dodatkowo płatna (ShallWe). Karolina zdradza, że budżety marek na promocję są bardzo różne. „Często na początku działalności marki, ograniczają się one do działań reklamowych na Facebooku,  które, jeśli są dobrze prowadzone, mają wymierne efekty. Niektórzy z moich klientów dysponują budżetem 500 zł na miesiąc, a inny kilkoma tysiącami. Jedno jest pewne – ta forma reklamy przekłada się na sprzedaż, dlatego warto w nią inwestować” – podkreśla. Jej zdaniem gotowe rozwiązania są najlepszym wyjściem.

Nowa marka na rynku zajmująca się produkcją dzierganej ręcznie odzieży, Knitting Mill, zdecydowała się na Wordpress z wtyczką WooCommerce, którą dopiero testuje. Już na tą chwilę ponieśli koszt wykupienia serwera i domen, który w tym wypadku wyniósł 246 zł rocznie. „Do tej bazowej strony można dołożyć wiele wtyczek, które ułatwią zarządzanie sklepem” – twierdzi Aga Łepek – założycielka i projektantka marki. Jednak są to koszty, które ponosi się jedynie na początku działalności sklepu. Wchodząc na Woocommerce szybko można sprawdzić, że połączenie z systemem płatności PayU kosztuje 99 zł, obsługa Inpostu 199 zł, integracja z marketingiem Allegro 399 zł, księgowość iFirmy 199 zł, a aktywne statusy zamówienia 79 zł. Wtedy taka strona może kosztować nawet ok. 850 zł. Ponieważ jest to nowo powstały biznes, jego założycielka sama zajmuje się obsługą platformy, przez co minimalizuje koszty, a zdjęcia zleca zaprzyjaźnionym fotografom, z którymi rozlicza się w barterze. Wysyłkami zajmuje się operator logistyczny, apaczka, a ceny różnią się od gabarytów przesyłki, ale Agnieszka szacuje, że jest to średnio 7 zł. Jej dodatkowe koszty to opakowania i wizytówki, które mogą pochłonąć nawet 300 zł miesięcznie. Zaznacza, że wydatki związane z marketingiem są dopiero przed nią. „Wtyczka Woocommerce daje duże możliwości dostosowania strony zgodnie z moimi oczekiwaniami, podczas gdy cenowo jest bardzo atrakcyjną opcją, szczególnie dla nowych marek, które mają mocno ograniczony budżet. Minusem jest jednak to, że wymaga dużo pracy i trochę wiedzy” – podsumowuje.

Strona internetowa zbudowana przez dewelopera

Zlecanie wykonania stron developerom i programistom to coraz mniej popularne rozwiązanie, ze względu na wysokie koszty oraz trudności w znalezieniu wykwalifikowanych specjalistów. Dedykowane jest przede wszystkim markom, które są zdecydowane na spersonalizowane i bardziej skomplikowane rozwiązania, jakie chcą zapewnić klientowi.

Na zaawansowany sklep z kreatorem ubrań zdecydowała się marka Bluebirds&Co., która oferuje wysokiej jakości odzież personalizowaną. Jej założycielka i pomysłodawczyni, Katarzyna Gerlach-Dymnicka zdradza, że koszt strony, na której klient sam wybiera kolor i krój sukienki może wynieść nawet 50 000 zł. Kasia wymienia, że sam hosting, czyli jej utrzymanie na serwerze, będzie wynosił przynajmniej 100 zł miesięcznie, a koszt domeny to 100-200 zł raz na rok. „Prowadzenie tak zaawansowanego narzędzia wiąże się z korzystaniem z usług specjalisty IT, które mogą osiągnąć widełki 500-1 000 zł na miesiąc” – dodaje. Do tego dochodzi koszt certyfikatu SSL, który gwarantuje ochronę danych i płatności, który wynosi 300-400 zł raz na rok. W swoim wyliczeniu właścicielka marki uwzględnia także wykonane zdjęć sprzedawanych produktów, lookbooka oraz sesji zdjęciowej wraz z profesjonalną ekipą, co szacuje w granicach kwoty 10 000 zł na kolekcję. Odpada jej koszt prowadzenia sklepu, ponieważ zajmuje się tym samodzielnie. Dodaje, że na razie nie może pozwolić sobie na wydatki marketingowe, ale jeśli tylko znajdą się na to środki, jest w stanie przeznaczyć na nie nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie. Koszt wysyłki paczki wraz z kurierem i opakowaniem, szacuje na 20 zł, aczkolwiek jest to koszt zmienny.

Ola Waś prowadząca markę Wearso, za stworzenie strony internetowej na zamówienie zapłaciła programistom 20 000 zł. Utrzymanie serwera kosztuje ją 200 zł miesięcznie, natomiast domena 300 zł rocznie. Koszty zdjęć produktowych wycenia na 3 000 zł w przypadku każdej kolekcji, natomiast koszt sesji zdjęciowej może znacznie się różnić – od 2 do 30 tysięcy za cały projekt, w zależności od jej założeń. Opakowania zamawia co trzy miesiące, a wszystkie ich części składowe mogą kosztować nawet ponad 700 zł. Marka dba o środowisko, dlatego wszystkie ubrania pakuje w worki, które nie wylądują w koszu, tak jak kartony. Cena jednego to 10 zł. Do wymienionych kosztów należy doliczyć również pomoc pracownika, którego wynagrodzenie może wynosić od 2 500 do 4 500 zł w zależności od zakresu obowiązków i rodzaju umowy.

Karolina Gadzimska współpracowała także z markami, które zdecydowały się zbudować strony praktycznie od nowa. „Koszty takiego przedsięwzięcia zaczynają się od 15 tysięcy złotych w górę. Minusem jest fakt, że często programista używa własnego kodu do stworzenia strony czy też systemu CMS co nas od niego uzależnia i w pewnym sensie ogranicza” – zaznacza. Dodaje, że takie rozwiązanie wiąże się z zakupem domeny (ok.  100 złotych rocznie), hostingu (od 25 do 249 zł miesięcznie). „Nie możemy pominąć kosztów obsługi sklepu – dedykowanego pracownika, wysyłki czy chociażby jego promocji – tu należy dostosować działania do budżetu, które posiada klient i starać się jak najbardziej je zoptymalizować” – informuje. Takiego samego zdania jest Przemysław Jóskowiak, założyciel platformy Stratego24.pl, na co dzień zajmujący się zajmujący się szkoleniami w sektorze e-commerce. Według niego, wynajmowanie dewelopera sklepu jest uzasadnione tylko i wyłącznie w bardzo skomplikowanych kreatorach. Co więcej ostrzega, że nawet profesjonalne agencje projektujące sklepy nie zawsze są w stanie oszacować ostateczną wartość takiego projektu. „Branża ta jest bardzo nieprzejrzysta, ponieważ obecnie bardzo rzadko tworzy się strony od tak zwanego zera, a mimo tego mogą one kosztować nawet 10 000 zł. Wszyscy bazują na szablonach i wcale nie musimy znać języka oprogramowania, aby zbudować solidny sklep sprzedający modę” – twierdzi. Sam jest wielkim fanem rozwiązań typu open source, czyli Wordpressa, który większości z nas kojarzy się niesłusznie jedynie z blogiem. „Za ok. 1 000 zł możemy na nim stworzyć bardzo ciekawy wizualnie i atrakcyjny dla klientów sklep” – deklaruje, który przy zaawansowanym szablonie można rozwijać wraz z rozwojem biznesu. Zachęca, aby nieustannie dokształcać się w tej dziedzinie, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie uchronić się od niepożądanych wydatków.

Platformy sprzedażowe

Polacy coraz bardziej przekonują się do zakupów w sieci, dlatego tak wielką popularnością cieszą się platformy sprzedażowe gromadząca polskie marki fashion. Zapewniają one wsparcie promocyjne oraz liczne narzędzia marketingowe.  Dzięki temu marki docierają do znacznie szerszej grup klientów. Osoby odpowiedzialne za ten biznes bardzo często same wyszukują projektantów, których chcieliby włączyć do oferty.

Większość z projektantów prowadzących własne sklepy internetowe oraz takie stworzone na szablonach, nawiązuje współpracę z platformami sprzedaży, aby uzyskać dostęp do większej ilości klientów. Większość marek, którym doradza Karolina Gadzimska korzysta z platformy Showroom. „Jest to bardzo duże wsparcie promocyjne, ale jeśli chodzi o koszty to oczywiście trzeba wziąć pod uwagę warunki współpracy, marże i dokładnie przeanalizować finansowy aspekt takiej decyzji” – podkreśla specjalistka. Kas Kryst jest obecna na tej platformie, ale nie może ujawniać wynegocjowanej prowizji, ze względu na warunki umowy. Cieszy się, że jest to jedyny koszt, ponieważ po stronie Showroomu leży promowanie produktów oraz wszelkie opakowania, natomiast koszt przesyłki pokrywa klient. „Dostarczam zdjęcia, opisy produktów oraz zajmuję się realizacją zamówień” – wylicza właścicielka marki. Co więcej korzysta z opcji wirtualnego łączenia magazynów – Shoplo oraz Showroomu. Marka Lazy Monkey jest dostępna na dwóch platformach – polskiej Lovelabel oraz francuskiej Warsowe. W ich przypadku prowizja wynosi 35-40 proc. od sprzedanego produktu. Koszty wysyłki leżą po stronie sklepu (Warsowe) lub w innych przypadkach (Lovelabel) stosowany jest próg cenowy, do 250 zł to klient pokrywa koszty wysyłki. Z doświadczenia marki Knitting Mill wynika, że prowizję na wszelkich platformach sprzedażowych są podobne i wynoszą 30-40 proc. Jedynie na Etsy płaci się za wystawienie produktu 0,2 proc. dolara oraz 5 proc. od sprzedaży. We wszystkich przypadkach samo rozpoczęcie współpracy nie wiąże się z żadnymi nakładami – platformy działają w oparciu modelu prowizyjnego, więc zarabiają tylko wtedy, kiedy zarabiają projektanci. Nie istnieje też ryzyko związane z blokowaniem towaru, ponieważ wszystkie zamówienia są wysyłane bezpośrednio od nich.

*wszystkie kwoty wyrażone są w netto

Ilustruje Elena Ciuprina