Gdzie zaczynały PR-ówki popularnych marek ?

Na początku zawodowej drogi niemal każda PR Girl marzy o karierze w stylu Samathy z „Seksu w wielkim mieście". Drinki z gwiazdami, organizowanie imprez dla VIP-ów... To możliwe! Zanim jednak wpiszesz w CV pracę dla klienta z najwyższej półki, czeka Cię trudna przeprawa. Dobra wiadomość jest taka, że każdy kiedyś zaczynał. Specjalnie dla Fashion PR Talks: PR-ówki popularnych marek opowiadają o tym, jak wyglądały ich pierwsze kroki w branży.

WYKSZTAŁCENIE KIERUNKOWE TO ATUT, ALE NIE WARUNEK KONIECZNY

Dobre stopnie oraz stypendium naukowe niestety nie stanowią gwarancji szybkiego znalezienia pracy. Nie zrozumcie mnie źle: nie namawiam Was do omijania wydziałowej biblioteki, pamiętajcie jednak, że przyszły pracodawca będzie wymagał od Was przede wszystkim doświadczenia, dlatego już teraz wykorzystujcie każdą okazję do budowania portfolio.

W zrobieniu pierwszego kroku pomogły mi MediaTory [Studenckie Nagrody Dziennikarskie MediaTory to plebiscyt, w którym studenci dziennikarstwa doceniają swoje autorytety - przyp. aut.] Przy pierwszej edycji pomagałam w kwestiach organizacyjnych, ale już przy drugiej odpowiadałam za promocję i biuro prasowe.

– mówi Marta Ulman, Senior Account Manager w agencji 24/7 Communication. Marcie wolontariat się opłacił. Gdy Ulman zgłosiła się na staż do agencji PR, już po dwóch tygodniach szefowie zaproponowali jej, żeby została z nimi na dłużej, bo jak sama twierdzi, szybko zrozumieli, że „nie jest zielona”.

Gdy rekrutuje stażystów, często spotykam ludzi nie mających pojęcia, o co w branży PR chodzi. Inaczej jest z tymi, którzy pracowali gdzieś wcześniej, np. w organizacjach studenckich. Tacy kandydaci zwykle wiedzą już, jak stworzyć bazę mediów, czy o co warto zadbać na evencie i mają dobrą podstawę do tego, by wystartować gdzieś dalej.

ZROZUM MEDIA

Swoją przygodę z PR-em zaczynałam od redakcji magazynu „Wprost", a następnie pracy redaktora prowadzącego­­ stronę jednej z krakowskich kancelarii prawnych. Następnie byłam redaktorem w jednym z popularnych serwisów o tematyce około modowej. Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że praca w mediach to doskonała trampolina do posady PR-owca. Konieczność szybkiego formułowania myśli, orientowanie się w tym, co jest obecnie na topie, możliwość bywania na przeróżnych eventach branżowych oraz – a może przede wszystkim – podpatrywanie, w jaki sposób budować trwałą relację na linii dziennikarz-PR-owiec – tego nie nauczą Cię w żadnej szkole.

Nikt lepiej nie zrozumie potrzeb dziennikarza, jak drugi dziennikarz

NIECH PRACA BĘDZIE TWOJĄ PASJĄ

O tym, w jaki sposób przekuć pasję w konkretny zawód wiedzą dobrze blogerki. Co ciekawe, wiele z nich blogowanie z powodzeniem łączy także z pracą w PR-ze. Ich potencjał, polegający głównie na doskonałym rozumieniu mechanizmów rządzących światem social media szybko dostrzegły showroomy (z warszawską Aliganzą przez jakiś czas związana była Karolina Gliniecka – Charlize Mystery), czy też agencje (przypadek Jessiki Mercedes i firmy White Ducky) , a nawet same marki. Świetnym przykładem jest historia Joanny Kieryk, autorki bloga www.plaamkaa.pl i PR-ówki polskiej marki DeeZee.

 Skończyłam studia Kreowania Wizerunku i zaczęłam rozglądać się za pracą w agencji reklamowej lub interaktywnej. Akurat wtedy odezwała się do mnie Dominika Żak, moja obecna szefowa. Napisała do mnie maila z propozycją spotkania – myślałam, że zaoferuje mi raczej posadę stylistki. Wstępnie miałam zajmować się Facebookiem i blogiem DeeZee, z czasem przejęłam inne kanały social media oraz zaczęłam odpowiadać za współpracę z blogerkami i gwiazdami.

 

Joanna Kieryk to autorka popularnego i lubianego bloga modowego www.plaamkaa.pl

NIE UNOŚ SIĘ PYCHĄ – PRACUJĄC DLA PRODUCENTA DACHÓWEK TEŻ MOŻESZ SIĘ WIELE NAUCZYĆ

Zanim udało mi się związać ze światem mody, po drodze przyjmowałam przeróżne zlecenia. Prowadziłam portal dla polonii w Chicago (choć nigdy nie byłam nawet w Stanach Zjednoczonych), tworzyłam internetowe memy (tak! I jeszcze ktoś mi za to płacił!), pisałam teksty o panelach słonecznych i źródłach energii odnawialnej, a nawet zostałam wysłana do najprawdziwszej fabryki czekolady z misją napisania relacji z jej hucznego otwarcia. Każde doświadczenie nauczyło mnie czegoś nowego, a co najważniejsze pozwoliło mi poznać ludzi, którzy później nie raz służyli mi radą lub pomagali przy szeregu PR-owych projektów.

Sporo na ten temat wie również Ania Pilip, kierownik ds. PR marek Lirene i Under 20.

W czasie, gdy zaczynałam swoją karierę, w Trójmieście istniała tylko jedna (!) agencja PR. Wysłałam CV i ku mojej radości dostałam się na miesięczne bezpłatne praktyki, podczas których ćwiczyłam pisanie informacji prasowych o kontenerowcach oraz wyszukiwałam potencjalnych klientów wśród nadbałtyckich portów i stoczni. Kto by wtedy przypuszczał, że już pierwsze znajomości w branży mogą przetrwać lata, a koleżanka-praktykantka z biura obok, kilka lat później zostanie szefową jednej z wiodących agencji PR w Warszawie?

CAŁY CZAS PRÓBUJ CZEGOŚ NOWEGO

Nigdy nie wiesz, która umiejętność czy znajomość przyda Ci w realizacji kolejnego projektu. Znani mi PR-owcy zaczynali w różnych branżach. Taką osobą jest Agnieszka Kamila Nieroda, PR Manager marki Eveline.

W liceum bardzo chciałam być politykiem. Wybrałam studia w tym kierunku, gdzie poznałam teorię marketingu politycznego i przez następne lata poszerzałam swoją wiedzę. Z czasem coraz bardziej fascynowała mnie rola spin doktora i w tym się zaczęłam specjalizować. Możliwość kreatywnego tworzenia, realizowania założonych celów, analizowania, podejmowania decyzji i brania odpowiedzialności za nie, a także przygotowywania kandydatów do wystąpień publicznych, współpraca z dziennikarzami, stały się tym, co pozwala mi każdego dnia podejmować kolejne wyzwania w branży PR.

Mimo, że obecnie Agnieszka zajmuje się komunikacją, to czasu poświęconego na politykę nie uważa za stracony. Nabyte w ten sposób umiejętności pomogły jej zrozumieć mechanizmy rządzące światem mediów oraz nauczyły nawiązywania długofalowych relacji z dziennikarzami. Ty też możesz przekuć każde doświadczenie na swoją korzyść.

SIEDZENIE W KĄCIE DONIKĄD CIĘ NIE ZAPROWADZI – ODWAŻ SIĘ I IDŹ NA ŻYWIOŁ!

Agata Krajewska, koordynator ds. PR marki Reserved wyznaje, że poszukując pracy zamiast zdawać się na los, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.

Zadzwoniłam do właścicielki jednego z warszawskich showroomów i powiedziałam, że musi przyjąć mnie na staż.

Od razu należy zaznaczyć jednak, że nie była osobą z ulicy. Mimo braku wykształcenia PR-owego, Agata od lat działała na rynku mody. Początkowo z sukcesami próbowała swoich sił jako projektanta, z czasem zrozumiała, że ma smykałkę do nawiązywania kontaktów oraz zachowywania zimnej krwi, nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się walić na głowę.

Wiedziałam że chciałabym robić coś związanego z modą, ale nie miałam sprecyzowanego planu. Do końca nie rozumiałam nawet, na czym polega praca w showroomie, z wcześniejszego doświadczenia wiedziałam jednak, że całkiem nieźle radzę sobie z organizacją eventów.

Pewność siebie się opłaciła. Pracując dla warszawskiej Pomady Agata miała możliwość działania z klientami pokroju Zalando, Olsen czy Kazar, a obecnie koordynuje działania marki Reserved. Czy potrzeba lepszego dowodu na to, że upór popłaca?

Jak widać nie ma jednego przepisu na sukces – ilu PR-owców, tyle różnych historii. Wszystkich moich rozmówców łączy jednak jedno: upór w dążeniu do celu, ciężka praca oraz świadomość, że nasza branża opiera się przede wszystkim na budowaniu trwałych relacji. Jeśli macie ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami, piszcie o nich w komentarzach!

Zdjęcie tytułowe Style Stalker