„Gra o tron", „Girls", „Miasteczko Twin Peaks" – o serialach z dobrym PR-em

Rozsiądź się wygodnie na kanapie. Złap kota, popcorn, koc w arbuzy. Podczas letniego urlopu warto nadrobić zaległości serialowe. Zwłaszcza, jeśli nie tylko są świetne, ale też mają dobry PR.

Do zobaczenia za 25 lat

„Miasteczko Twin Peaks”, stworzone przez duet Mark Frost i David Lynch, należy do najbardziej kultowych i najdziwniejszych produkcji. Cały świat zastanawiał się, kto zabił Laurę Palmer, czy rzeczywiście ona pojawi się znów po 25 latach od wydarzeń z „Beyond Life and Death” i ile jeszcze mrocznych sekretów jest w tej mieścinie. Aż nagle Lynch chce powrócić z serialem. Od tego momentu rozpoczyna się seria niedopowiedzeń i akcji, które nie pozwalają fanom produkcji spać z emocji.

Wkrótce okazało się, że telewizja Showtime, z którą reżyser prowadził negocjacje, nie zgodziła się na warunki finansowe niezbędne do stworzenia 3. sezonu. Reżyser zasugerował więc, że nowy „Twin Peaks” mimo to może powstać, ale nie z nim. Wtedy do akcji wkroczyła oryginalna obsada, która opublikowała na YouTube film, powstały z nakręconych przez nich krótkich filmików, w których dokańczają zdanie: „Twin Peaks jest bez Davida Lyncha jak...”. Tym samym namawiali fanów do przyłączenia się do akcji #SaveTwinPeaks. Dość szybko stacja się ugięła i powrót z Lynchem potwierdzono. W Internecie pojawiła się zapowiedź nowego sezonu, a o powrocie tweetował sam Kyle MacLachlan, odtwórca roli Agenta Coopera.

Kolejnym ważnym momentem w promocji serialu było opublikowanie pod koniec kwietnia oficjalnej listy 217 aktorów. Ze starej gwardii ma ich być prawie czterdziestu, w tym  wspomniany już wcześniej MacLachlan znów jako Cooper, Sherilyn Fenn dalej w roli Audrey Horne i oryginalna Laura Palmer, czyli Sheryl Lee. Wrażenie zrobiły też nowe nazwiska: Monica Belucci, Laura Dern, Naomi Watts, Amanda Seyfier, a nawet Sky Ferreira i Karolina Wydra. I informacja, która wyciekła podczas wywiadu udzielanego przez jednego z aktorów – w tym sezonie planowo miał też się pojawić David Bowie i miał grać swoją postać z prequela „Ogniu krocz ze mną”, to jest agenta Phillipa Jeffriesa. Świat dowiedział się o tym już po śmierci muzyka.

Nowy „Twin Peaks” to już samonakręcająca się maszyna. Media podają dalej każdą, nawet najdrobniejszą informację udzieloną przez twórców. 

W ramach ciekawostki: w latach 90. sposoby na promocję „Twin Peaks” były bardziej analogowe. Między 1. a 2. sezonem wydano „Sekretny dziennik Laury Palmer”, napisany przez córkę Lyncha, w którym Palmer opowiadała swoją historię od 12. roku życia. Wydano też „Autobiografię Dale'a Coopera – Moje taśmy, moje życie”, którą napisał brat Marka Frosta, Scott. Jej treść to oczywiście transkrypcje taśm agenta, od dzieciństwa do przyjęcia sprawy z Twin Peaks. Na samym początku sezonu 2. wydano też kasetę z nagraniami Coopera. Poza tym powstały oficjalne karty z wizerunkami bohaterów i nieprawdziwa gazeta „The Twin Peaks Gazette”. Wyglądała ona jak dziennik i dawała fanom wgląd w nadchodzące odcinki oraz serwowała dodatkowe informacje. W jednym z numerów pojawiły się chociażby ramka zachęcająca do przeprowadzki do miasteczka i konkurs fotograficzny na sobowtóra Audrey (tylko dla mieszkańców miasteczka!).

I wear mascara every Saturday

Świetnie radzi sobie też serial „Dziewczyny”, pokazujący nowojorskie życie czterech przyjaciółek. Niech to zdanie was nie zmyli, na tym podobieństwa do zblurowanych w Photoshopie kobiecych produkcji się kończą. „Girls” to samo życie, więc ich PR również przenika do prawdziwej rzeczywistości. Sama postać kontrowersyjnej twórczyni, Leny Dunham, sprawia, że produkcja pojawia się na językach, nawet jeśli obecnie nie leci w telewizji. Wydanie przez reżyserkę i scenarzystkę książki „Nie taka dziewczyna”, a ostatnio – bez wcześniejszej zapowiedzi – limitowanego pamiętnika „Is it evil not to be sure?”, którego dochód przekazany jest na organizację Girls Write Now, tylko podgrzewają atmosferę. Poza tym serial dzielnie działa w social mediach. Jest między innymi na Snapchacie, YouTube, Twitterze, Instagramie i Pintereście, gdzie można znaleźć tablice ze zdjęciami bohaterów, kadrami z serialu, ciekawostkami i cytatami oraz pracami fanów.

Świetnym pomysłem na promocję jest też oficjalny Tumblr „Dziewczyn”. Znajdziemy tam, jak głosi nagłówek, „GIFS etc.”. Et cetera to w tym przypadku masa ciekawych notek – od krótkich, głoszących na przykład, że dziś są urodziny Dunham, po informacje, w której nowojorskiej knajpie Hannah i Tally rozprawiały u życiu, jaka piosenka i dlaczego została użyta w kluczowej scenie czy jak Jemima Kirke i Adam Driver przygotowywali się do odcinka z demolowaniem mieszkania. Poza tym oczywiście gif na każdą okazję

Ich działania w social mediach sprawiły, że serial HBO w 2013 roku znalazł się w pierwszej dziesiątce marek pod względem najczęściej share'owanych filmów na Instagramie w rankingu portalu Adweek.com. Do pełni szczęścia brakuje tylko Twittera prowadzonego, jak w serialu, przez Hannę Horvath.

Czy Jon Snow żyje?

Trailer 6. sezonu „Gry o tron” tylko podczas pierwszej doby od publikacji dorobił się ponad 30 milionów odsłon na YouTube. Wszelkie nieopowiedzenia, spoilery-niespoilery i teorie spiskowe nakręcają rozgłos wokół i tak już szalenie popularnego serialu. A niedawne spekulacje na temat tego, czy Jon Snow żyje, są dowodem idealnych działań PR-owych wokół serialu.

Skoro nie znamy ciągu dalszego historii bohaterów serialu (kolejny tom serii George'a R.R. Martina jeszcze nie został wydany), twórcy mają ogromne pole możliwości grania z widzami. Najpierw więc oficjalnie przekazali, żę Snow nie żyje i potwierdził to sam odtwórca roli, Kit Harington. Fani jednak snuli swoje teorie i wyłapywali każdą informację. Twórcy postanowili to wykorzystać. Aktor pojawił się więc najpierw na meczu we fryzurze swojej postaci – Internet zaczął huczeć, że Jon jednak żyje (w końcu Harington ma zakaz obcinania włosów w kontrakcie). Potem pojawiły się pogłoski o jego podróżach między Londynem a Belfastem (tam miały się zaraz rozpocząć kolejne nagrania). Następnie przyłapano go na spotkaniu z kolegą z planu w okolicy Titanic Studios. To jednak żyje, czy nie? A może będzie grał zwłoki i leżał gdzieś z boku przez cały sezon?

Ciągłe podsycanie ciekawości widzów opłaciło się twórcom „Gry o tron” – o produkcji mówiono nie tylko podczas emisji. Można się oczywiście zastanawiać, czy przecieki i plotki aby na pewno były celowym pomysłem, jednak gdyby naprawdę chciano ukryć informacje o powrocie aktora na plan, zrobiono by to przecież bez problemu.

Serial stawia też na niestandardowe działania. Jedną z ciekawych akcji promocyjnych nowych odcinków, było zatrudnienie „śnieżnego artysty” Simona Becka, który wychodził w Alpach herb rodu Starków i ich dewizę „Winter is coming”. Zajęło mu to ponad 13 godzin i około 64 800 kroków, a film z całej dziwacznej akcji zamieszczono na YouTube. W związku z premierą 5. sezonu serialu na DVD, w Crossing Gallery w Central Saint Martins pojawił się ogromny kadr z masakry w Hardhome, zrobiony z (sic!) tekstyliów. Z kolei podczas promocji 4. części „Gry o tron” ulicami Londynu przechadzał się olbrzym z włócznią.

PR-owy zapping

Z innych seriali: „Świat według Mindy” w 2014 promował się na Tinderze. Młoda ginekolog, która szuka miłości, postanowiła znaleźć chłopaka również za pomocą tej właśnie aplikacji. Powstał profil Mindy, na którym zamieściła ona opis: „Tiny doctor in a big city looking for love, friendship, or a donut that’s so good it’s spiritual. To see more about me, tune-in to THE MINDY PROJECT this Tuesday on FOX”.  

„Detektyw” z kolei stworzył świetną stronę internetową z informacjami o odcinkach pierwszego sezonu, ale też poznać bliżej bohaterów – na przykład przeglądając wirtualny notes ze szkicami i notatkami Rusta Cohle'a. Witryna darknessbecomesyou.com pojawiła się ponad 4 miesiące przed premierą serii i wprowadzała w klimat nowej, tajemniczej produkcji HBO.

„Jessica Jones” Marvela, czyli serial o superbohaterce, która zostaje prywatnym detektywem, promowany był z kolei w online i w offline. Na ulicach Nowego Jorku pojawiły się zrobione sprayem napisy „I know everything” czy „I know about your gifes” z hashtagiem #JessicaJones. Ale bardzo dobrze odebrane zostały też same zapowiedzi serialu: scenki z życia bohaterki, gdzie na przykład próbując wyłączyć budzik, rozgniata do ręką.

Z trudnym w promocji scenariuszem poradzili sobie też twórcy „Breaking Bad”. Poza wzorowymi działaniami między innymi na Facebooku, powstały też seria gier i weekendowe quizy dla spostrzegawczych fanów. I najciekawsza rzecz: odtworzono stronę internetową z serialu, czyli www.savewalterwhite.com.

A jeśli pracoholizm każe wam doszukiwać się jeszcze więcej pracy PR-owca w serialach, zawsze możecie sięgnąć po nieśmiertelny „Seks w wielkim mieście” i podglądać pracę Samanthy Jones czy poznać kobiety Le Grande PR z serialu „Seriously Distracted”, produkowanego przez PopSugar (uwaga, produkcja z przymrużeniem oka!).

Więcej o PR-ze w autorskich e-bookach Fashion PR Talks. Pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina