Ile kosztuje prowadzenie social media marki?

W social media nie wystarczy po prostu być. Kilka zdjęć packshotów czy regramy od klientów nie zastąpią strategii marki, a jej obecność na Facebooku i innych społecznościówkach nie jest darmowa. Ci, którzy to wiedzą, błyszczą wśród masy bliźniaczych postów i chaosu komunikacyjnego. Ile właściwie marki warte śledzenia przeznaczają na działania w social media?

FACEBOOK JAK IKEA...

W założeniach tani, ale jeśli chcesz mieć efekty, bez większego budżetu ani rusz. Koszt prowadzenia fanpage’a marki jest bardzo różny – początkująca marka może wydawać 150 zł miesięcznie, są także takie, których rachunki miesięczne sięgają 30 tys. zł. Niech nie zmylą was agencje obiecujące miesięczną obsługę fanpage’a za 300 zł. Ta kwota ma gwarantować 10 postów na miesiąc, 3 konkursy z upominkami i... wprowadzenie danych firmy. To jednak początek wydatków. W pakiecie pominięto przecież interakcje z fanami, odpowiedzi na komentarze i zapytania, płatną reklamę oraz dodatkowe sesje zdjęciowe i wszelkie akcje konkursowe.

SINSAY: 530 TYS. FANÓW

Sinsay publikuje trzy posty dziennie. Samo ich zaplanowanie i przygotowanie zabiera ich specjaliście około godziny, chociaż należy mieć na uwadze, że niektóre z nich są bardziej pracochłonne od innych. „Posty tworzymy w oparciu o potrzeby targetu, stąd najważ- niejsze jest aby pamiętać do kogo kierujemy treści, a także o celu jakim jest promocja produktu. Najlepiej jeśli uda nam się te dwie rzeczy połączyć. To właśnie tego typu posty są najbardziej wymagające" – przypomina Jaśmina Sołtysiak, specjalistka zajmująca się social media Sinsaya. „Tworzenie contentu to tylko ułamek czasu" – przyjmuje się, że zabiera jedynie 20 proc. pracy, reszta to interakcje. Klienci marki często zamiast pisać maile lub dzwonić do BOK-u, korzystają z social media, więc fanpage musi przejąć jego rolę. To oznacza około 300 godzin miesięcznie na markę publikującą 2 posty dziennie Kompleksowe prowadzenie fanpage'a: 13 – 15 tys. zł miesięcznie (koszty agencji). Do tego należy doliczyć także spory budżet reklamowy, który w zależności od sprawności specjalistów może wynosić kolejne 10 – 15 tys. zł. Monitoring: miesięczny abonament w brand 24 dla dużych marek to 2999 zł.

BODYMAPS: 2200 FANÓW

Co jednak z małymi fanapge’ami, gdzie nakłady i zespół są znacznie mniejsze niż w przypadku Sinsay? Tutaj marki muszą zdecydować: czas czy pieniądze. Ewa Stepnowska, założycielka Bodymaps, sama pilnuje fanpage’u marki i przyznaje, że ciągłe bycie w sieci jest wymagające. Na razie posty pojawiają się do dwóch razy w tygodniu, ale jego prowadzenie to ciągłe wydatki. „W social media jest dużo mini kosztów, od kwiatka, który kupujesz, żeby zrobić ładne zdjęcie na Instagram, do płatnych filtrów i narzędzi do sprawdzania statystyk" – przyznaje Stepnowska. Przy Facebooku trzeba też liczyć się z płatną reklamą. Jest ona rozliczana za kliknięcie (CPC) lub 1000 wyświetleń (CPM). Cena zależy od jakości posta, ale także od branży. W tych bardziej wymagających jak fashion, koszt za kliknięcie na poziomie 1 zł powinien być zadowalający, jednak przy reklamie płatnej najlepsze efekty osiąga się próbując różnych form i typów zaangażowania. Facebook ads to ciągłe testy, a projektanci sami zajmujący się swoimi social media, muszą nauczyć się jak optymalizować swoje kampanie Kompleksowe prowadzenie fanpage'a: 2500 – 3000 zł miesięcznie (koszty agencji). Początkujący fanpage powinien analizy 18 założyć budżet na płatną reklamę ok. 400 złmiesięcznie. Do tego najlepiej od razu doliczyć koszt szkolenia Facebook dla biznesu: koszt ok. 800-1000 zł za warto- ściowe seminarium. Monitoring: miesięczny abonament w brand24 dla początkujących to 89 zł.

RISK MADE IN WARSAW: 52 TYS. FANÓW

RISK made in warsaw wie, że najlepszym ambasadorem marki są zadowolone klientki oraz same założycielki marki, dlatego Klara Kowtun z przekonaniem prezentuje każdy z projektów na sobie. RISK nie unika też postów z fotkami od klientek - dobre zdjęcie warte jest tysiąc słów, ale też sporo pienię- dzy. Fanki sporo zaoszczędzają marce: cena sesji modowej to 100-200 zł za godzinę pracy modelki, 2000 zł dla fotografa oraz 300 – 1000 zł za dzień pracy wizażysty i fryzjera. Lookbook to już wydatek do 30 tys. zł, natomiast packshot’y mogą kosztować do 150 zł za produkt. Dziewczyny publikują ok. 8 postów dziennie, które generują większy ruch i więcej zapytań niż mniej płodne fanpage. Stawka może więc w tym przypadku wzrosnąć do ponad 400 godzin pracy miesięcznie. Doliczcie do tego koszty nagród w konkursach– projekty RISKA nie należą do najtań- szych, a więc 200 zł wzwyż plus koszt kuriera. Rzetelna agencja wyceniłaby prowadzenie podobnego fanapge'a na: 6-9 tys. zł. Budżet na reklamę dla średniego fanpage: 5 tys. zł.

INSTAGRAM I SNAPACHAT

Nie tylko Facebook rodzi koszty. Instagram to kolejne godziny przeznaczone na tworzenie contentu i interakcji. Bodymaps publikuje minimum kilka tygodniowo. Z kolei Sinsay postawił na zewnętrznego specjalistę zajmującego się tylko i wyłączni Instagramem marki, wspieranego przez zespół, który poświęca 2-3 godziny tygodniowo, by dostarczyć mu content. Pozostaje też kwestia płatnej reklamy - odkąd ją wprowadzono, wydatki niektórych marek ze Stanów na Instagramie wzrosły o 11 000%! W zależności od jakości reklamowego posta i branży, tysiąc wyświetleń to średni koszt od 80 do 450 zł. Zdjecia: koszt jednego atrakcyjnego zdjęcia z własnej sesji to ok. 30-60 zł Zdjęcia z płatnych stocków zaczynają się od kilkunastu złotych, ale te lepsze to nawet 50-200 zł za sztukę. Sam koszt prowadzenia średniej wielkości profilu to ok 4-5 tys. zł.

SNAP – SZYBKI I TANI?

Marki, które chcą działać świeżo przy ograniczonym budżecie, mogą sądzić, że ratunkiem jest Snapchat. Nic bardziej mylnego. Mimo, zdawać by się mogło, że nakręcenie snapa to chwila, jest to chyba najbardziej angażujące medium. Odpisywanie na ogromną ilość wiadomości zwrotnych jest czasochłonne, szczególnie, że odbiorca na Snapchacie jest bardziej wymagający i oczekuje kreatywności. Sinsay jednak uważa, że czas poświęcony na fanów marki jest bardzo opłacalny: klient na Snapchacie dzieli się nie tylko opinią ale również zaprasza markę do swojego życia dzieląc się zdjęciami. To feedback na wagę złota, który jeszcze skuteczniej pozwala wytyczyć kierunki w jakich zmierza marka. I faktycznie często tyle to kosztuje, ale social media należy traktować jako inwestycję, nie jako koszt. Tutaj kosztów nie zrzucimy na zewnętrznego specjalistę to musi być ktoś z firmy – koszt Snapa to około 200 godzin jego pracy miesięczne plus koszty akcji promocyjnych.

Więcej o PR-ze w autorskich e-bookach Fashion PR Talks. Pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina