James Bond na celowniku – kreacje kultowego agenta

Premiera „Spectre”, nowej części serii o Jamesie Bondzie, już dziś. To mocne zwroty akcji, wspaniała muzyka, świetni aktorzy i dobry… product placement. Na szczególną uwagę zasługują zwłaszcza marki modowe, które w końcu budują kultowy wizerunek Agenta 007. 

James Bond jako trendsetter

W dwudziestu czterech filmach EON Productions pojawiło się sześciu Bondów. Od Seana Connery’ego po Daniela Craiga, każdy z agentów Jej Królewskiej Mości nosił się nienagannie. Choćby wiało, padało, smażył upał – wszystko musiało być dopasowane i odpowiednio do siebie dobrane. Marki? Tylko luksusowe. Żadnych podróbek i nędznych substytutów. Agent 007 nie będzie przecież rozmawiał z Raoulem Silvą w koszuli z sieciówki. Zawsze musi robić świetne wrażenie, czy to bijatyka, narty czy kolacja z kobietą. Zwraca uwagę na szczegóły, zna się na modzie i sam nie raz poleca swoim partnerkom dobrego (swojego) krawca. 

Za czasów Bonda Seana Connery'ego każdy mężczyzna marzył o własnym Rolexie. Teraz pragną Omegi, fot. kadr z filmu

Na przykład Bond Connery'ego z lubością nosił garnitury od Anthony'ego Sinclara, w koszule zaopatrywał się u Turnbull & Asser, a jego obowiązkowym dodatkiem był nieśmiertelny Rolex. Styl agenta Jej Królewskiej Mości, wraz z kolejnymi częściami serii i aktorami wcielającymi się w bohatera, zmieniał się. Czasem zupełnie niespodziewanie, chociaż przeważnie nie naruszając zbytnio brytyjskości bohatera. Pewnie było jednak jedno – to, co dziś ma na sobie 007, już jutro będzie chciała nosić zdecydowana część męskiej połowy siedmiomiliardowej populacji Ziemi. 

Agent 007 się nosi

A w „Spectre” pojawia się całe spektrum drogich marek. Daniel Craig nosi w filmie rękawiczki od Mulberry, okulary przeciwsłoneczne Vuarnet, buty Crockett & Jones, piaskową kurtkę Matchless, golf N Peal, dżinsy Rag & Bone, zegarek Omega, teczkę i portfel Globe-Trotter. Nawet bielizna jest ometkowana – odpowiada za nią marka Sunspel. Pierwsze skrzypce gra jednak ponownie Tom Ford, który w serii o Bondzie pojawił się w 2008 roku i zastąpił markę Brioni, tworzącą wszystkie garnitury poprzednika Craiga, Pierce'a Brosnana. Można się założyć, że i bez tej wiedzy, po wyjściu z kina zdecydowana większość będzie wklepywała w wyszukiwarkę nazwę elementu garderoby z dopiskiem: „James Bond Spectre gdzie kupić”. 

Golf N Peal, ten sam, który widzieliście na plakacie „Spectre". Producenci nie zapomnieli o tym wspomnieć, fot. zrzut z ekranu

Portal businessinsider.com policzył, ile kosztują kreacje kultowego agenta. Dla przykładu: smoking Tom Ford to ponad 4000 dolarów, zegarek Omega (model Seamaster 300) trochę więcej, bo 7500. Za okulary przeciwsłoneczne płaci się ponad 400 dolarów, za bomber – 2222 (jedno i drugie od Toma Forda). Golf – 305 dolarów, buty prawie dwa razy tyle. Już ta sama, bardzo okrojona część garderoby, to wydatek rzędu 15 tysięcy dolarów. Ceny jednak nie przeszkadzają fanom, bo w końcu prawie każdy mężczyzna chciałby być Jamesem Bondem, a prawie każda kobieta być z nim. Niezależnie, czy to George Lazenby z wielkim żabotem, Roger Moore z wzorzystym krawatem pod kolor oczu, Sean Connery w koszulce polo, Timothy Dalton w muszce, Pierce Brosnan w czarnym golfie czy Daniel Craig zrobiony na szaro. Każda kreacja Bonda działa równie mocno.

Wizerunek agenta Jej Królewskiej Mości to doskonałe pole do popisu dla marek, dlatego tak wiele stara się znaleźć chociaż przez minutę w filmie i udobruchać sobie kostiumografkę Jany Temime. Przekłada się to na zyski. Adam Holdsworth z N Peal zdradził, że ich niebieski męski sweter, który pojawił się w „Skyfall”, wzbudził tak ogromne zainteresowanie, że firma nie była w stanie go zaspokoić. Z kolei Jonathan Jones, dyrektor zarządzający Crockett & Jones, w jednym z wywiadów otwarcie przyznał, że po premierze „Spectre” spodziewa się ogromnego ruchu na stronie internetowej marki i liczy na znacznie większą rozpoznawalność. Podobnie z Tomem Fordem. Po ogromnym sukcesie dwudziestej trzeciej części przygód Jamesa Bonda, jego ubrania – zwłaszcza garnitury – zaczęły sprzedawać się jak świeże bułeczki.

Nawet w górach James Bond jest pełen klasy. I marek, fot. kadr z filmu

Wszyscy kochamy Bonda

Nowy Bond dalej ma w szafie ubrania dobrze skrojone i świetne gatunkowo, w końcu marki i ceny mówią same za siebie. Jego wizerunek zdaje się nie mieć rys, jednak żeby nie było nudno, twórcy wprowadzają do filmu – poza szalonymi zwrotami akcji i kolejnymi pięknymi kobietami – pewne modowe urozmaicenia. W „Skyfall” Daniel Craig wyróżniał się szarym, dopasowanym garniturem. W „Spectre” nosi, ku zaskoczeniu wszystkich, biały smoking, do którego dobrał czerwony goździk i muszkę z zaostrzonymi końcami, tzw. diamond point. Tropikalny strój wieczorowy w wersji półformalnej zniknął jednak z szafy agenta w latach 80. i jego powrót to wyraźne nawiązanie do kreacji Seana Connery'ego i Rogera Moore'a. Poza tym w nowej części tradycyjnie dużo klasy i klasyki, między innymi garnitur w granatach i szarości w wersji prążkowanej, jasne koszule, ciemne krawaty, idealnie złożone poszetki. A nawet szpilka w kołnierzyku!

 

Daniel Craig w białym smokingu. Czy niedługo znów stanie się kultowy?

I jeszcze słowo do tych, których dziwi naszpikowanie filmu produktami i markami – prawda jest taka, że bez product placementu nie byłoby „Spectre". Obecnie na samych reklamach zarobiono już 200 milionów dolarów i dzieki lokowaniu produktu, producentów stać było na zrobienie jednego z najdroższych filmów z całej serii. Jeszcze niewiadomo, czy bez tego by się zwróciło. Przekonamy się wkrótce. Stawki modowe nie są póki co znane, warto jednak przypomnieć, że łyk Heinekena w „Skyfall" kosztował 45 milionów dolarów.