Nagość kontrolowana, czyli o seksie we współczesnych czasach

Niesłychany dynamizm odróżnia epokę nowoczesną od wszystkich poprzedzających ją okresów. „Nowoczesny świat <>, nie tylko tempo zmian jest nieporównywalnie szybsze niż w przypadku jakiegokolwiek wcześniejszego systemu, ale niespotykany jest także ich zasięg i radykalny wpływ, jaki wywierają na zastane praktyki i zachowania społeczne” – wyjaśnia brytyjski socjolog, Anthony Giddens. Istotnym przemianom zostaje poddana seksualność, a także związana z nią intymność, jak i sama nagość. Z jednej strony, wśród medialnego ekshibicjonizmu (reality shows, reklamy, pornografia w sieci) można mówić o komercjalizacji nagości i demokratyzacji zarówno pożądania, jak i intymności. Z drugiej strony, społeczny konstrukt ciała w mediach ulega modyfikacji, a samo podejście do kobiecego ciała się zmienia. To tylko chwyt reklamowy?

Kalendarz Pirelli, włoskiej firmy produkującej opony jest pewnego rodzaju barometrem trendów w fotografii mody. Od samego początku swojego istnienia, czyli od roku 1964, słynny kalendarz był znany z pokazywania najlepszych modelek na świecie, najczęściej nagich lub półnagich, fotografowanych przez topowych fotografów. Zatrudniał topowe twarze (Kate Moss, Naomi Campbell, Cindy Crawford) i sławnych fotografów (Richard Avedon, Peter Lindbergh, Mario Testino, Patrick Demarchelier). Stał się obiektem kolekcjonerskim i jest prezentem dla klientów premium i VIP-ów.

43. edycja kalendarza, która zadebiutowała niedawno w Londynie, znacznie różni się konwencją od poprzednich lat. Tym razem zamiast Gigi Hadid, Joan Smalls i Adrianny Limy ubranych w lateksową bieliznę przed obiektywem stanął zupełnie niestandardowy miks kobiecości: pisarki, reżyserki, artystki oraz kobiety zajmujące się biznesem i filantropią. Annie Leibovitz dano zupełnie wolną rękę w doborze twarzy 12 miesięcy. Pojawiły się Tavi Gevinson, Serena Williams, Amy Schumer, Yoko Ono, Fran Lebowitz, Patti Smith, Natalia Vodianova, Kathleen Kennedy, Yao Chen, Mellody Hobson, Ava DuVernay, Agnes Gund wraz z Sadie Rain Hope-Gund i Shirin Neshat zaskakując w większości przypadków pełną garderobą i zrywając z sesjami rozbieranymi. Jaką to wywołało reakcję? „Kobieta w ubraniu to podmiot, kobieta rozebrana to bardzo często kulturowy przedmiot. Fajnie więc zobaczyć kalendarz z kobietami, a nie przedmiotami czyjejś fantazji” – manifestuje ilustratorka Olka Osadzińska. Jednym z najbardziej wyjątkowych zdjęć (zapewne w całej historii kalendarza Pirelli) stało się zdjęcie na grudzień 2016. Amy Schumer, amerykańska aktorka komediowa, pozuje prawie nago (mając na sobie jedynie majtki oraz buty na obcasie), popija kawę. Samoświadomość? Schumer w brawurowy sposób odcina się od wszelkich negatywnych komentarzy: „Żartujesz? Kocham swoje ciało”.

Podobnych sygnałów przemian społecznych w postrzeganiu ciała jest więcej. Na wybiegach pojawiają się modelki i modele 50+, do sesji bielizny czy kostiumów kąpielowych angażowane są starsze kobiety, do kampanii odzieży sportowej zaprasza się modelki plus size czy niepełnosprawne. Zapewne wiele osób wzdrygnie się na słowo Kardashian, ale czy to się wielu podoba, czy nie, Kim mniej lub bardziej świadomie wprowadziła do kultury popularnej nowy, bo inny kanon piękna – z zaokrąglonymi biodrami i pełną pupą – powodem do dumy, a nie mankamentami do ukrycia.

Do głównego nurtu współczesnej kultury przedostały się narracje wcześniej niesłuchane. Postmodernizm z pewnością wywrócił wiele wcześniejszych konwencji do góry nogami. Na ile jednak jest to zmiana motywowana społecznie, a na ile sprytny chwyt marketingowy? Wszak coraz więcej potencjalnych konsumentów nie odnajduje siebie w wizerunkach z reklam. „A jeśli nawet jest to chwyt reklamowy, to tym lepiej. Nie ma większego billboardu i motoru zmian społecznych niż komercyjne przedsięwzięcia. Na tym polega siła kultury popularnej” – wyjaśnia Osadzińska.

Czasy zmieniły się i dla Playboy’a. Od tego roku, magazyn znany z prezentowania kobiecego ciała zrezygnował z pokazywania nagich modelek. Na decyzję miał wpływ wszechobecny dostęp do pornografii, nagości i seksu w internecie, w dodatku za darmo, oraz fakt, że więcej negliżu można spotkać w kobiecych magazynach (np. okładka francuskiej edycji „Vogue” z Gigi Hadid ubraną jedynie w szpilki i biżuterię).

Z jednej strony, nagość jest więc w pełni zdemokratyzowana. Pojawia się w magazynach kobiecych, mediach cyfrowych, a wisienką na torcie są statystyki, świadczące, iż 1/3 osób odwiedzających strony z pornografią stanową kobiety. Z drugiej strony zaś, Facebook nie podchodzi liberalnie do nagości, Instagram każe zakrywać sutki, a wiele osób gorszy obraz karmiącej matki czy oblewa rumieniec wstydu w saunie, do której wejdzie ktoś tylko w ręczniku (lub bez). Skąd ta sprzeczność? „Ludzie przez wieki bardzo różnie podchodzili do ciała i do nagości. Wystarczy przejść się po galerii europejskiego malarstwa od XIV do XX wieku żeby zobaczyć jak znacząco różniły się między sobą pewne okresy. Można też spojrzeć na modę od lat 20. do teraz. Na zmianę nagość i zakrycie. Ludzie próbują sobie jakoś radzić z ciałem jako tematem, z podziałem na sferę prywatną i publiczną. To zawsze związane jest z szerszym kontekstem kulturowym – od wielu lat w magazynach modowych jest więcej nagości niż w „Playboy’u". Jesteśmy ciekawi ubrań, ale jeszcze ciekawsi ciała. Lubimy mieć zasady i lubimy je łamać. Do tego wszystkiego mamy w sobie chęć podglądania – od zawsze. Więc te pozorne sprzeczności są według mnie raczej odbiciami naszej rzeczywistości” – punktuje ilustratorka. Czy fizyczne, ale również emocjonalne obnażanie, które prezentują media – zarówno pokazywanie nagości jak i skrajny ekshibicjonizm – ma ciągle coś wspólnego z wstrząsem kulturowym czy raczej bliżej mu do hiperspełnienia, które analizuje francuski socjolog Jean Baudrillard?

Idąc dalej, co to znaczy, że cechą kultury nowoczesnej jest powszechna fascynacja seksem? „Seksualność generuje przyjemność, a w każdym razie obietnice przyjemności” – odpowiada Giddens. Seksualność jest w nowoczesnym świecie dźwignią marketingu dóbr konsumpcyjnych, stąd wszechobecna w chwytach reklamowych jest wyobraźnia seksualna. Olka Osadzińska wspomina, że „w magazynach modowych jest więcej nagich ciał niż w „Playboy'u", ale próba znalezienia tam roześmianej i <<chętnej>> nagości, jaką przez lata pokazywał „Playboy", skończy się fiaskiem. Tam kobiety są nagie, ale często aseksualne – jak marmurowe posągi, piękne, ale niedostępne. Naga pierś jest traktowana podobnie jak torebka Prady – to wszystko akcesoria pewnej wizji świata. Seks ma znaczenie, podobnie jako nagość, bo przyciąga uwagę, czy sprzedaje i co, to zależy od kontekstu”. Giddens przedstawia nowoczesne, obsesyjne pożądanie seksualne, jako skutek, po pierwsze, pomniejszenia i zanegowania wrażliwości seksualnej kobiet oraz po drugie, przyjęcia męskiej seksualności za ogólnie obowiązujący standard. To właśnie na kobiety spadł ciężar przemiany sfery intymnej w dobie nowoczesności. Kobietom zależało na uczynnieniu miłości na powrót narzędziem komunikacji i samorozwoju. Domaganie się praw do satysfakcji seksualnej stało się podstawą odnowy intymności, wyzwoleniem równie ważnym co emancypacja w sferze publicznej. Zamiast znosić nieznośną wieloznaczność ponowoczesnej kultury, rewolucja seksualna i jej kontrrewolucja, sprzeczne kanony piękna, potęgują rozdarcie tożsamości. Jak zatem potoczą się w naszej kulturze losy nagości, erotyzmu, pożądania i intymności?

Więcej o PR-ze w autorskich e-bookach Fashion PR Talks. Pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina