Polska moda istnieje poza Warszawą! – 5 najlepszych przykładów

Od kilku lat obserwujemy w Polsce modę na modę. Do zagospodarowania jest rynek warty 7 miliardów euro, więc jest nad czym pracować. Miejsce znajdzie się dla każdego: koncernów o skali LPP, luksusowych domów mody, niszowych marek i koronczarek z Koniakowa.

OBUWNICZY GIGANCI Z MAŁOPOLSKI I ŚWIATOWA POTĘGA BURSZTYNU Z GDAŃSKA

Obuwnicze zagłębie Małopolski, skąd pochodzą marki Wojas (Nowy Targ), Ryłko (Kalwaria Zebrzydowska), Badura (Wadowice), według danych GUS z 2014 r. zapewnia ponad 20 proc. produkcji butów w Polsce i 1/3 ich sprzedaży. Na Pomorzu i Lubelszczyźnie rozwija się branża bursztynnicza. Aż 70 proc. światowego wytwórstwa biżuterii z bursztynem znajduje się w Gdańsku, a w całym województwie funkcjonuje ok. 1,5 tys. firm i jubilerów. Do ich najważniejszych odbiorców należą Chińczycy.

METKI MADE IN POLAND I MADE IN UE

Porównując liczbę pracowników polskich zakładów produkcyjnych 15 lat temu (600 tys. osób) i dziś (ok. 100 tys.) można odnieść wrażenie, że Polska odnotowała dramatyczny spadek rozwoju branży odzieżowej. Rzeczywistość nie rysuje się jednak w czarnych barwach, o czym świadczą nie tylko wyniki finansowe, ale też decyzje znanych marek o przeniesieniu produkcji do szwalni nad Wisłą. Najlepszym tego przykładem są np. Zakłady Warmia z Kętrzyna i Łuksja z Łukowa, produkujące ubrania premium na kraje zachodniej Europy m. in. na zlecenie marek Hugo Boss, Burberry, Max Mara czy Isabel Marant. Na rynku europejskim statystyki rodzimej branży prezentują się nieźle: miejsca drugie i trzecie na podium zajmujemy pod względem liczby firm i zatrudnienia, a obroty i nakłady inwestycyjne plasują nas w pierwszej dziesiątce (dane: BNP Paribas Real Estate „Nieznane oblicze. Przełamywanie stereotypów o rynku modowym w Polsce.”). Międzynarodowi stratedzy z McKinsey & Company prognozują, że w Polsce największym potencjałem rozwoju cechuje się właśnie przemysł tekstylnoodzieżowy. Wiele wskazuje na to, że z kraju z opłacalnymi warunkami produkcji zmierzamy do partnera, budującego zaplecze technologiczne, kreacyjne i rozwijające marki w branży mody co najmniej na skalę europejską.

NAJBOGATSZE REGIONY TO ZAGŁĘBIA PRZEMYSŁOWE, ALE ZNANE MARKI STAWIAJĄ NA DUŻE MIASTA

W Polsce jest prawie 50 tys. osób zamożnych, o aktywach sięgających nawet 8 mln euro, z czego 80% mieszka w aglomeracji warszawskiej (mimo, że stolica znalazła się poza czterdziestką najbogatszych miast i gmin). A jak jest w pozostałych regionach? Na czele terytorialnych krezusów znajduje się Kleszczów, leżący w pobliżu Bełchatowa, kolejne miejsca zajmują Rząśnia z województwa łódzkiego i dolnośląskie Polkowice. Burberry ma swoje butiki w Poznaniu i Katowicach, Hugo Boss także w Krakowie i Trójmieście, a Max Mara i Marc Cain we Wrocławiu. Główne destynacje zakupowe to miasta wojewódzkie, które mają nie tylko największy potencjał turystyczny, ale też gromadzą wokół siebie szybko rozwijające się aglomeracje i strefy biznesowe: Trójmiasto, Kraków, Poznań, Katowice i Wrocław. Dzięki temu, zamiast jeździć za granicę, polscy milionerzy i wielbiciele tzw. high fashion mają luksus na wyciągnięcie ręki.

ULICE HANDLOWE I TURYŚCI

Okazuje się, że w epoce galerii handlowych do świetności wracają reprezentacyjne ulice handlowe, które oferują większe możliwości kreowania wizerunku i promocji marki, niż miejsce w jednej ze współczesnych wieży Babel. W Krakowie oddamy się szaleństwu zakupów na Floriańskiej i Grodzkiej, Warszawa zaprasza na Chmielną, Bracką, Mysią i Plac Trzech Krzyży, Wrocław rewitalizuje swój główny trakt – ulicę Świdnicką, a w Gdańsku kusi Długi targ. Blisko 16 milionów turystów właśnie te miasta uważa za najatrakcyjniejsze i… robi zakupy, które warte są prawie 11,5 mld złotych. Dla porównania odwiedzających Węgry czy Czechy jest mniej niż 10 mln. Nic więc dziwnego, że polscy przedsiębiorcy dbają o design flagowych sklepów, które co raz częściej określa się mianem concept stores, gdzie oprócz sprzedaży, serwuje się klientom niepowtarzalny klimat, organizuje spotkania i kreuje konkretny styl życia.

POLSKIE MARKI ZDOBYWAJĄ ŚWIATOWY RYNEK MODY

Polskie firmy dywersyfikują kierunki sprzedaży nie tylko na różne regiony w Polsce, ale też za granicę. Kolekcje projektantki Magdy Butrym dostępne są już w znanych sieciach Moda Operandi i Bergdorf Goodman, a w niedalekim czasie będzie je można kupić u kilkudziesięciu innych sprzedawców detalicznych m. in. Net-a-porter. Ekspansję zagraniczną od wielu lat praktykują też m. in. marki Wojas i Ryłko. Z kolei największy polski koncern odzieżowy – LPP – wylicza, że za 2 lata jego sprzedaż zagraniczna będzie wyższa niż w Polsce (dziś 60% dochodów generowanych jest w naszym kraju). Wygląda na to, że polska branża mody poza Warszawą dopiero nabiera rozpędu, o czym świadczy nie tylko rozwój szkół (poznańska School of Form, krakowska SAPU) i biznesu (na GPW jest 21 firm z branży mody, na czele są LPP, CCC i Vistula, a w 2014 r, koncern LPP znalazł się nawet w WIG20, czyli dwudziestu największych spółkach giełdowych), ale też organizacji regionalnych wydarzeń o ogólnopolskim zasięgu (Slow Fashion, Wrocław Fashion Meeting, Silesia Fashion Day, Art&Fashion Forum). Pozostaje mieć nadzieję, że wraz ze wzrostem biznesowym, firmy zaczną też myśleć o sobie w kontekście marki i wizerunku, dzięki czemu wzmocnią swoje pozycje, a lokalne pochodzenie i aktywa uznają za atuty nie tylko na skalę ogólnopolską, ale też światową.

Więcej o PR-ze w autorskich e-bookach Fashion PR Talks. Pobierz za darmo >>

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina