Polsko, dokąd zmierzasz? Prognoza rynku dóbr i marek luksusowych

Słowo „luksus” w Polsce kojarzy się negatywnie, a analizy tego, bądź co bądź szczególnego segmentu, ocenia się bardzo subiektywnie. Pomimo, że obecna wartość rynku odzieży luksusowej i dodatków w Polsce jest 23-krotnie mniejsza niż wartość rynku włoskiego, a obywatel naszego kraju może poszczycić się majątkiem większym jedynie od Łotyszów, Bułgarów, Litwinów i Rumunów, to warto się przyjrzeć polskiemu luksusowi z bliska. I dostrzec, jak szybko się rozwija.

Potęga luksusu na świecie

Szacowana wartość światowego rynku dóbr i usług luksusowych na świecie wynosi dziś, według Bain & Company, 224 miliardy euro z dwuprocentowym wzrostem w stosunku do roku ubiegłego. Wydawałoby się jednak, że ten rok nie jest dla luksusu rokiem dobrobytu. Dewaluacja chińskiego yena, załamanie marek z segmentu „affordable” (m. in. Kate Spade, Michael Kors czy Coach) mogą się wydawać kluczowe w prognozowaniu przyszłości. Indeks Savigny Luxury odnotował w tym miesiącu największy spadek od momentu, gdy w 2008 roku świat stanął twarzą w twarz z globalnym kryzysem bankowym. Wyżej wymienione czynniki w przypadku każdego innego rynku odbierane byłyby jako absolutnie niepokojące. Niemniej rynek dóbr i usług luksusowych jest jednym z niewielu, które tak bezboleśnie potrafią odeprzeć atak kryzysów ekonomicznych, bo jak to potocznie się mówi – bogaci i tak zostaną bogaci. Wydają więcej, wzbogacają się jeszcze szybciej i co za tym idzie, stale poprawiają jakość swojego życia. I to w najbliższej przyszłości raczej nie ulegnie dramatycznej zmianie.

 

W pogoni za zachodem

A jak to wygląda na naszym podwórku? Wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce w 2014 roku wyniosła, według raport KPMG, 12,6 mld złotych. I stale rośnie. W roku 2017 ma odnotować 11-procentowy wzrost i wynieść prawie 14 miliardów. Patrząc na dane światowe, może się to wydawać kroplą w ocenie, jednak od kilku lat stabilnie i dynamicznie się wzbogacamy, konsumujemy więcej dóbr luksusowych i coraz bardziej doceniamy ich jakość. Jeszcze do niedawna nie myśleliśmy, że sobotnie popołudnie będziemy mogli spędzić wpatrując się w witryny Louis Vuitton czy przeglądając katalog luksusowych posiadłości w biurze Sotheby’s (a co dopiero kupując tam torebki lub domy!). I chociaż brakuje nam takich enklaw luksusu jak nowojorska Piąta Aleja czy paryskie Champs-Elysees, to nasze centra handlowe mają się całkiem dobrze, a my chętnie spędzamy w nich czas pozwalając sobie coraz częściej na wysokie rachunki. I co lepsze – wcale tego później nie żałujemy!  Nasz gust się zmienia, dojrzewa, nie sławimy już tylko popularnej w latach 90. logomanii, a nasza świadomość dotycząca luksusu nie ogranicza się już tylko do faktu, że cechuje go wysoka cena i rozpoznawalna marka. Możemy pochwalić się luksusowymi domami towarowymi, w których znajdziemy produkty takich marek jak Gucci, Saint Laurent czy Bottega Veneta. Należy jednak pamiętać, że „luksus” to coś więcej niż piękna architektura centrum handlowego czy drogie marki. To także, a być może przede wszystkim, najwyższy poziom obsługi klienta. I to właśnie na tym należy się dzisiaj skupić.  

 

Wizualizacja inwestycji ETHOS przy Placu Trzech Krzyży w Warszawie, fot. materiały prasowe Kulczyk Silverstein Properties

Charakterystyka zamożnego Polaka

Kim tak naprawdę są ci mityczni konsumenci, których stać na wszystko? Według światowych standardów, w Polsce jest niespełna 50 tys. osób, które można określić jako HNWI (High Net Worth Individuals). Dla porównania, w Europie do takiego grona zalicza się 12 milionów osób, a w samej Hiszpanii jest ich prawie pół miliona. Reprezentantami najzamożniejszej grupy społecznej są w większości mężczyźni w wieku 40-49 lat, mieszkający w dużych miastach i posiadających własne przedsiębiorstwa. Jednak zaledwie 0.5% Polskich HNWI jest w posiadaniu majątku powyżej 50 milionów dolarów. Liczba zamożnych Polaków z roku na rok wzrasta, a co za tym idzie zwiększa się majątek, który wydają na dobra luksusowe, zachęcając tym samym globalne marki do zainteresowania się naszym rynkiem.

Prognozy dla rynku dóbr luksusowych w Polsce są optymistyczne. Zanim zaczniemy mówić o tym, że luksusu u nas nie ma, albo, że nie wiemy czym on tak naprawdę jest, pamiętajmy, że Polska dynamicznie się zmienia. Zjawiska, które u nas rozwijają się od 25 lat, na zachodzie są obecne od zawsze. A to, jak szybko nadrabiamy „zaległości” z lekcji luksusu jest godne podziwu.

Fotografia tytułowa pochodzi z materiałów prasowych Gucci