PR-owiec na evencie, czyli jak jednej nocy wcielić się w 5 różnych ról i nie zwariować

Śniadania prasowe, prezentacje kolekcji, pokazy mody – nie będzie przesadą stwierdzenie, że w życiu PR-owca eventy to chleb powszedni. Ci, którzy na organizowaniu wydarzeń zjedli zęby, to ludzie o kamiennych twarzach – w życiu widzieli już prawie wszystko. Dla pozostałych mam jedną radę: nauczcie się szybko zmieniać maski i spróbujcie przy tym nie zwariować.

Podobnie jak aktor, profesjonalny PR-owiec musi umieć się wcielać w różne role. Ich liczba wzrasta proporcjonalnie do skali organizowanego wydarzenia.

Selekcjoner

Jeśli kiedyś dane Ci będzie organizować najgorętszą imprezę sezonu, to wiedz, że będzie chciał się na nią dostać każdy. Naprawdę, KAŻDY. Instagramerka z 2 tys. followersów, upadła celebrytka, redaktor z portalu publikującej 3 artykuły miesięcznie czy fotograf z agencji obsługującej lokalne festyny. Żeby zdobyć zaproszenie, będą nie tylko dzwonić i pisać maile, ale także znajdą Cię na Facebooku. Nie uginaj się jednak pod presją. O prestiżu wydarzenia świadczy nie tylko lokalizacja, ale także lista gości.

Strateg

Pierwszy rząd jest tylko jeden, za to emocje towarzyszące planowaniu, jak go zapełnić, każdorazowo spędzają PR-owcowi sen z powiek. Matematyki jednak nie oszukasz. Choć show-biznes pamięta przypadki, gdy jedno krzesło musiało pomieścić więcej niż jedną pupę, to szczęśliwie wciąż należą one do rzadkości. Już na wstępie pogódź się z myślą, że wszystkim na pewno nie dogodzisz. Jakkolwiek byś się nie starał, po pokazie i tak dopadnie Cię psiapsiółka blogerka, która – zmuszona spędzić ostatni kwadrans w drugim rzędzie, ze smutną miną zapyta: „Czy Ty mnie już ani trochę nie lubisz?”

Psychoanalityk

Pokaz coraz bliżej, emocje sięgają zenitu! Typowa scenka: roniąca łzy modelka, która podczas ostatniej próby dowiedziała się, że nie wyjdzie w pokazie – to jeszcze pestka. Wystarczy, że podasz jej chusteczkę i poczęstujesz historią o własnych trudnych początkach. Gorzej, gdy rozhisteryzowany projektant stwierdza, że jego kolekcja do niczego się nie nadaje, więc czas dzwonić do mediów z informacją, że wydarzenia jednak nie będzie. To moment, kiedy PR-owiec musi porzucić pakowanie giftbagów na rzecz wysłuchania długiego, często zupełnie pozbawionego sensu monologu. Gdy będziesz kiedyś w podobnej sytuacji, przypomnij sobie, jak zachowuje się stereotypowy psychoanalityk. Kiwaj głową, a gdy Twój rozmówca pozwoli sobie na krótką pauzę, zachęć go do dalszych zwierzeń odpowiednim modulantem. Im szybciej pozwolisz mu się wygadać, tym szybciej wrócisz do swoich obowiązków.

Obsługa techniczna

Na tę rolę składa się szereg pomniejszych:

  • odźwierny – w końcu każdego gościa wypada przywitać i to najlepiej już przy drzwiach;
  • sprzątaczka – gdy widzisz porzucony w kącie kieliszek czy rozrzucone na podłodze ciasto z kremem, nie przechodź obok nich obojętnie – na odbiór imprezy wpływają detale;
  • osoba pakująca słynne „giftbagi” – pakowanie prezentów gwiazdkowych to przy tym pestka

Dusza towarzystwa

Głowa Ci pęka, kręgosłup całkowicie zesztywniał, a każdy kolejny krok w szpilkach sprawia wysiłek na miarę ostatniej serii 6 Weidera? To zupełnie normalne, że masz ochotę położyć się na ziemi, krzyczeć lub przynajmniej rzucać wkoło wrogie spojrzenia. Ty jednak nie tylko, że tego nie robisz, ale jeszcze z niesłabnącym entuzjazmem rozdajesz wkoło buziaczki, perlistym śmiechem reagujesz na zupełnie nieśmieszne żarty, a głosem pełnym pasji komplementujesz garderoby swoich rozmówców. Gdyby ktoś zorganizował kiedyś plebiscyt na królową small talku, wygraną miałabyś w kieszeni. Możesz też pójść o krok dalej i zawalczyć o sprawność mistrzyni selfie. Pokaż jak dobrze się bawisz i bez oporów zgadzaj się na proponowane Ci focie z ręki. I najważniejsze: na każdej z nich wyglądaj tak dobrze, jak Maffashion!

Jeśli wszystko pójdzie dobrze i ostatni gości opuści after party, możesz wreszcie udać się na zasłużony odpoczynek. Żartowałam! To wszystko to dopiero początek! Gdy ekipa techniczna zabiera się za pakowanie sprzętu, biedny PR-owiec toczy walkę z czasem, aby na skrzynkach mailowych zaproszonych na imprezę mediów z samego rana czekał komplet materiałów. W praktyce oznacza to dopieszczanie notki prasowej, selekcję zdjęć oraz umieszczenie ich w pressroomie, a wreszcie spersonalizowaną wysyłkę. No cóż, tak wygląda Wasza praca marzeń – nikt nie mówił, że będzie łatwo!