TRENDSPOT: pracownik „na zamówienie"

Przyzwyczailiście się do pięciodniowego sytemu pracy od 9:00 do 17:00, czy należycie do tych, którzy nigdy się nie odłączają, a w niedzielę wieczorem robią ostatnie szlify projektu z deadlinem na poniedziałek? Przypuszczam, i pewnie trafnie, że większość czytelników Fashion PR Talks należy do drugiej grupy, a ten tekst czyta nie po to, by się zrelaksować, ale żeby maksymalnie wykorzystać tzw. „czas wolny” i jeszcze się czegoś nauczyć. Spece od balansu życia zawodowego i prywatnego pewnie by się złapali za głowę, ale jest bardzo prawdopodobne, że to Wy lepiej się przystosowaliście do szybko zmieniającej rzeczywistości, w której być może o emeryturze wielu z nas będzie mogło tylko pomarzyć. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Prognozy wynikające z raportów Euromonitor.com dotyczące przyszłości rynku pracy jasno wskazują, że w 2020 roku 40 proc. „zatrudnionych” będzie freelancerami. Pracownicy „na zamówienie” to nowa kategoria, która szybko staje się popularna, a wkrótce stanie się podstawą. 80-milionowa generacja baby boomers, która w ciągu najbliższych pięciu- sześciu lat przejdzie na emeryturę, zostanie wymieniona przez „tylko” 40-milionową Generację X. To daje stosunek 2 do 1. Nie trzeba być matematykiem, aby wyciągnąć wnioski, że szykuje się ogromna zmiana, która wymusi na nas wszystkich przystosowanie się do sytuacji.

Kraje na całym świecie podnoszą wiek emerytalny, radząc sobie w ten sposób, ale tylko chwilowo, z problemem starzenia się populacji. W Wielkiej Brytanii pojawiły się pomysły wydłużenia wieku emerytalnego do 70. roku życia (do zrealizowania do 2035 roku), natomiast w Chinach aktualny wiek przejścia na emeryturę (55 lat dla kobiet i 60 dla mężczyzn) staje pod coraz większym znakiem zapytania. Niegdysiejsza zasada posiadania jednego dziecka w 2015 roku uległa zmianie i można już decydować się na dwójkę. Dlaczego? Według badania wykonanego przez Paula Frencha, zasada „jednego dziecka” doprowadziła w rezultacie do  struktury 4-2-1, gdzie pracujące dzieci utrzymują dwójkę rodziców na emeryturze i jeszcze czwórkę żyjących dziadków. Nie trzeba chyba dodawać, że problem z dzietnością w Europie w końcu i nas doprowadzi do tego momentu.

Nie popadajmy jednak w czarnowidztwo. Liczby pokazują, że być może słodka i leniwa emerytura nie będzie nam pisana, ale za to na wartości zyskają pracownicy „na zamówienie”, czy „wypożyczani”, o których kompetencje będą się zabijać duże koncerny. W tym wypadku szkolenie niecodziennych umiejętności i specjalizacja w wąskiej dziedzinie może już niedługo okazać się waszą kartą przetargową. Już wkrótce samozatrudnienie nie będzie opcją preferowaną przez cwane korporacje, ale stanie się standardem. A to oznacza, że już dziś warto pomyśleć nad własnym biznesem, który skusi potencjalnych klientów. Pamiętajmy, że budowanie marki osobistej, to często lata pracy. Czemu nie zacząć już dziś?

Oferowanie wysokiej jakości usług i odnalezienie odpowiedniej niszy to nie tylko najprostszy przepis na biznes w świecie, w którym wszyscy zajmują się wszystkim, ale to być może jest najlepszy sposób na przetrwanie. Bierzecie na wakacje stosy książek związanych z Waszą pasją? Spotkania towarzyskie łączycie z zawodowymi? Kolejny weekend poświęcacie na kursy udoskonalające Wasze umiejętności, zamiast oddać się słodkiemu lenistwu jak większość znajomych? Jeśli chociaż dwa razy odpowiedzieliście pozytywnie, witamy w gronie osób, które budują filary przyszłego rynku pracy. Być może spokojna starość nie jest nam pisana, ale już teraz możemy zadbać o to, aby w przyszłości dobrze się bawić i oddawać swojej pasji.

PS. Podane w tekście dane możecie potraktować jako usprawiedliwienie dla swojego pracoholizmu. Ja tak robię.

Zapisz się na warsztaty z prognozowania trendów z Agnieszką Polkowską.

Ilustrację tytułową wykonała Elena Ciuprina