TRENDSPOT: Technologiczny wyścig zbrojeń

Nowe technologie na zawsze zmieniły branżę mody. Produkty pod hasłem „wearable” zachwycają, a firmy prześcigają się w pomysłach, jak połączyć odzież z kolejną aplikacją. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że ubrania z rzeczy przeznaczonych do noszenia, stały się prawdziwymi wielofunkcyjnymi kombajnami. Na szczęście pierwszy zachwyt możliwościami jakie daje nauka minął i powstaje coraz więcej rozwiązań, które zamiast dodawać nam troski – po prostu ułatwiają codzienność.

Nie tak dawno pisałam na blogu o wykorzystywaniu algorytmu do tworzenia własnych wzorów na dzianinie. Popularność, jaką cieszą się tego typu rozwiązania, aplikacje, a nawet internetowe społeczności oferujące unikalne elementy garderoby, takie jak np. Print All Over Me, są odpowiedzią na silny trend personalizacji. Pragnienie wyróżnienia w świecie zdominowanym przez sieciówki odbiło się również na ogromnej liczbie kampanii crowdfundingowych. A te są świetnym źródłem wiedzy o przyszłości.

Technologia przyszłości to ta, która zamiast przeszkadzać – ułatwia codzienne życie; gadżeciarstwo pod hasłem „wearable” jest medialne, ale oprócz burzy w szklance wody, nic nie wnosi, fot. materiały prasowe

Jak grzyby po deszczu powstają start-upy łączące rzemiosło ze światem zero-jedynkowym. Tylko czy te najbardziej medialne ralizacje faktycznie zmieniają nasze życie na lepsze? Za ciekawy przykład niech posłuży Project Jacquard. Marka Levi Strauss we współpracy z Google’em postanowiła stworzyć produkt łączący funkcjonalność elementu odzieży i ekranu dotykowego. Wplatanie w żakard nici przewodzących umożliwia, z pomocą odpowiedniej aplikacji, sterowanie telefonem: pozwala np. kontrolować głośność muzyki. Projekt ogłoszony w tym roku, ma być gotowy do wprowadzenia do produkcji w przyszłym. Pomysł innowacyjny, ale trochę gadżeciarski, jak niestety wiele czerpiących z nowych technologii. Czy się przyjmie? Pewnie znajdzie swoich odbiorców, ale nie wniesie do przemysłu odzieżowego nic wartościowego.

W opozycji do wspomnianego powyżej przykładu pojawiają się projekty realnie wpływające na ułatwienie naszego codziennego życia. Kickstarter, jako najpopularniejsza platforma finansowania społecznościowego ostatnio „tonie” od propozycji produktów, które nie tylko „oddychają”, ale również likwidują nieprzyjemne zapachy lub są odporne na powstawanie plam. The Unstainabale™ White Shirt autorstwa marki Elizabeth & Clarke wykorzystuje możliwości nanotechnologii. Mikrowłókna występujące na splocie tkaniny przepuszczają powietrze, ale nie dopuszczają do przeniknięcia płynnych substancji dzięki oddziaływaniom międzycząsteczkowym.

Innym wartym uwagi i jakże praktycznym jest projekt oddychających skarpetek, wykorzystujący technologię SilverAir. Bakteriobójcze srebro i wełna z merynosa o termoaktywnych właściwościach to mieszanka, która przyniosła sukces swojemu pomysłodawcy. Poprzednie kampanie marki Y Athletics ze sportowym T-shirtem na czele, od kilku miesięcy podbijają serwery Kickstartera. Pomysłów będących mariażem technologii i przemysłu odzieżowego, które realnie wpływają na poprawienie komfortu życia codziennego, jest coraz więcej. Damski i męski model tradycyjnych 5-kieszeniówek, The Revolutionary „NO SWEAT", został uszyty z tkaniny o enigmatycznej nazwie Nature2X®. W składzie kryje się bawełna, tencel, poliester i elastan. Razem tworzą mieszankę chroniącą przed przykrym zapachem, odprowadzającą wilgoć, wytrzymałą i elastyczną. To w zasadzie wszystko, czego byśmy oczekiwali od idealnych spodni, prawda? Myślę, że nie będziemy długo czekali na odpowiedniki w sieciowych markach odzieżowych.

Sekretem oddychających spodni nie jest kolejna aplikacja połączona z naszym ubraniem, a świetnie dobrany skład tkaniny, fot. materiały prasowe

Gadżeciarski wyścig zbrojeń pod hasłem „wearable technology” ma swoje dobre i złe strony. Na szczęście czas jak w każdym tak i w tym przypadku jest najlepszym weryfikatorem jakości wszelkich nowinek i wartościowe rozwiązania wkrótce będą dostępne nie tylko dla internetowych inwestorów.