Życie PR Girl – wyobrażenia kontra rzeczywistość

Śniadanie z topową blogerką, po południu sesja zdjęciowa z Marcinem Tyszką, a wieczorem impreza z Anją Rubik w VIP roomie. W powszechnym wyobrażeniu standardowy dzień PR-owca mody. Jak bardzo mit różni się od rzeczywistości i dlaczego media mówią tylko o domkach PR Girls w Southampton? 

PR mody wielu osobom kojarzy się podobnie. Zafascynowani aurą projektantów, pokazów i ekskluzywnych wydarzeń dla wybrańców, młodzi ludzie zaczynają szukać furtki, aby stać się częścią egzotycznego świata mody. Niemedialne raporty, praca do późnych godzin nocnych oraz dyspozycja 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu – na to często nie są przygotowani.

Gdybym zapytała mojego taty, czym się zajmuję, zapewne powiedziałby, ze wysyłam paczki z ubraniami do gazet, chodzę na pokazy mody i codziennie jem makaroniki i piję prosecco ze stylistkami

– śmieje się Barbara Welento, Account Executive w showroomie Aliganza.

Powyższy stereotyp wzmacniany jest przez wizerunek PR Girls kreowany przez amerykańskie seriale. W większości z nich typowa PR Girl:

  • jest obecna na wszystkich najgorętszych imprezach w mieście; warto się z nią przyjaźnić, bo istnieje szansa, że dopisze cię na listę gości;
  • regularnie umawia się na plotki z gwiazdami z pierwszych stron gazet – oczywiście wszystko w ramach godzin pracy!
  • nie musi kupować ubrań, bo jako wizytówka swojej marki dostaje je za darmo i to na długo, zanim pojawią się w sprzedaży;
  • nigdy nie rozstaje się z najnowszym modelem iPhone’a i szeregiem innych najmodniejszych gadżetów;
  • jest super popularna, a jej jedyną miłością jest praca. Oczywiście to nie przeszkadza jej romansować z największymi przystojniakami w mieście;
  • ma stalowe nerwy i absolutnie nic nie jest w stanie wyprowadzić jej z równowagi.

Zdjęcia z Instagrama autorki tekstu @_forma

A teraz zejdźmy na ziemię. Praca specjalisty ds. PR w Polsce jeszcze długo nie będzie wyglądała tak, jak w „Plotkarze”, „The Hills” czy w „Seksie w wielkim mieście”. Mity na temat statusu PR-owca mody w Polsce demaskuje Agnieszka Adamczak, PR Girl marki Apart:

Zanim zaczęłam pracować jako PR Girl wydawało mi się, że moda to lekka i kreatywna dziedzina. Rzeczywistość okazała się inna. Praca w branży mody to angażujące zajęcie wymagające dystansu, pokory, pozytywnego podejścia oraz samodyscypliny.

W czasach drastycznego przycinania budżetów, sporadyczne spotkania z gwiazdami (lub częściej ich agentami) czy organizowanie mniej lub bardziej zajmujących eventów, stanowią miłą odmianę od codzienności, na którą składa się głównie monitoring ukazań w mediach, redakcja notek prasowych, never ending follow up story, czyli obdzwanianie zaprzyjaźnionych dziennikarzy i wydawców. Często najważniejszym obowiązkiem PR-owca staje się tworzenie raportów, którymi przełożony będzie mógł pochwalić się później przed zarządem: patrzcie, jak dobrze o nas napisali! Gorzej, gdy na osobie teoretycznie odpowiedzialnej za kontakty z mediami skupia się także szereg innych obowiązków, zwykle nie mających nic wspólnego z Public Relations. Już krótka analiza ogłoszeń o pracę na stanowisko specjalisty ds. PR pokazuje, że wiele firm mylnie identyfikuje PR z działaniami marketingowo-promocyjnymi. 

Żeby jednak nie kończyć w pesymistycznym tonie – zarówno ja, jak i większość moich koleżanek i kolegów zajmujących się PR-em mody nigdy nie zamieniłoby tej branży na żadną inną. Przyświecają nam jednak motywacje dalekie od tych, wymienionych na początku tekstu. Możliwość współpracy z kreatywnymi specjalistami to największa motywacja do działania. Gdy przy okazji realizowania kolejnych projektów spotykam ludzi, których prace wcześniej podziwiałam, to z pewnością jest to niesamowite przeżycie. W karierze PR-owca może być Ci dane obcowanie z topmodelkami, najlepszymi fotografami, stylistami i wizażystami. Dodaj do tego redaktorów – także naczelnych – swoich ulubionych magazynów, które prenumerujesz od czasu, gdy tylko zainteresowałeś/zainteresowałaś się modą. I na koniec gratka dla tych, którzy ponad wszystko cenią rozwój. Ogromnym plusem pracy w modowym Public Relations jest możliwość testowania narzędzi, które w innych branżach zostaną zauważone dopiero wtedy, gdy ich innowacyjność dawno już przeminie. Potwierdza to Marta Kaleta, PR manager projektu modowego Wro Street Fashion:

PR modowy to przede wszystkim szukanie – rozwiązań, pomysłów, metod i inspiracji, ponieważ moda ciągle się zmienia i cały czas trzeba dotrzymywać jej kroku.

 

Zdjęcia z Instagrama @OscarPRGirl

Jeśli to Cię nie przekonuje, możesz z nadzieją patrzeć w przyszłość, wierząc że nasze polskie PR-owe poletko zacznie kiedyś przypominać to zza wielkiej wody, gdzie PR Girls coraz częściej wychodzą z cienia „swoich” marek, stając się regularnymi gośćmi rubryk towarzyskich, bohaterkami wywiadów i publikacji prasowych – opisujących nie tylko ich dokonania zawodowe, ale także życie prywatne. Najlepiej wie o tym dyrektor komunikacji domu mody Oscara dela Renty, Erika Bearman, funkcjonująca w social mediach jako @OscarPRGirl. Chcecie wiedzieć, jak wygląda jej dom w Southampton? Przeczytajcie artykuł w „Elle Decor”. W jakiej kreacji wystąpi na dzisiejszej gali? Zajrzyjcie na profil @oscarprgirl na Instagramie. Gdzie najbardziej lubi robić zakupy? Na netaporter.com. Jaka jest jej ulubiona strona internetowa? 80s-90s-supermodels.tumblr.com. Interesuje Was, jaką kawę pija każdego ranka? Ta informacja z pewnością także krąży już gdzieś po sieci.

Jej styl został rozebrany na czynniki pierwsze przez uwielbiany przez fashionistki portal „Who What Wear”. To ostatnie akurat specjalnie nie dziwi. Erika deklaruje, że codziennie nosi na sobie ubrania z metką swojego pracodawcy. I choć ceny projektów od dela Renty zaczynają się od kilkuset dolarów za prosty t-shirt, Bearman zupełnie nie musi się tym przejmować – ubrania wchodzą w skład jej comiesięcznego wynagrodzenia. Zarobki Eriki to również pierwsza, najczęściej poszukiwana w wyszukiwarce Google informacja na jej temat – ale o pieniądzach w PR mody, to może następnym razem…